Dopóki będzie we mnie ból, to nieprzestane
– Wszystkim się wydaje, że jak kogoś spotka coś złego, to reakcja na to zło powinna być natychmiastowa. Uważają błędnie, że jak minie tydzień, dwa tygodnie, miesiąc lub dwa, to już okres w którym ktoś może być smutny czy przygnębiony, dawno minął. Bo przecież zgodnie z zasadą, że czas leczy rany, każde nieszczęście podlega przedawnieniu – powiedział na zakończenie swojej przydługiej spowiedzi mój przyjaciel podając mi otwartą i już do połowy opróżnioną butelkę wódki.
Staliśmy tak sobie w bramie, a w zasadzie to na przemian staliśmy i siedzieliśmy na kamiennych schodkach. Wstać trzeba było, co pewien czas, choćby, dlatego, żeby spojrzeć na ulice sprawdzając czy przypadkiem nie nadciąga patrol służ porządkowych. Bo tym razem nijak nie dałoby się wytłumaczyć ze spożywania w miejscu publicznym. Czytaj więcej
