Monthly Archives

4 Articles

dziennik pesymistyczny

Oto ujrzałem swój portret

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 5

To nie takie łatwe być mną. Jest to cholernie męczące zadanie. Jakbym mógł wybierać, a przecież nie mogę, ale jakbym jednak mógł, to na pewno nie obsadziłbym się w tej roli.  Za nic nie chciałbym grać samego siebie. Ale cóż, nigdy nie miałem i nie będę mieć w tej kwestii najmniejszego wyboru, więc tylko robiłem i nadal robię, co tylko w mojej mocy i grałem w najbardziej przekonujący sposób. Na szczęście mam niezaprzeczalną cechę artysty, samoumartwienie się, więc jest dużo łatwiej.

Bo co pan zrobisz? Nic pan nie zrobisz. Tego nie sposób już zatrzymać. Jest zdecydowanie za późno.  Wszystko zostało już ustalone. Wyroki wydane. Umowy podpisane. Sprawa zamknięta. Teraz tylko należy w spokoju poczekać na finalizacje. Trwa ostateczne odliczanie.

dziennik pesymistyczny

Pytania bez odpowiedzi

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 6

– Jeszcze po jednym – zapytał. Odpowiedziało mu pełne aprobaty milczenie. Nikt nie zgłosił przeciwwskazań, więc nie czekając dłużej nalał wódki do kieliszków a wody do szklanek. Przeniósł też z kuchni na stół stos kanapek spoczywających na tacy. Można by rzec, że przygotował front robót. Teraz trzeba było tylko zabrać się do dzieła. Na chwałę Ojczyzny czy na chwalę czegoś innego, co tam kto wolał.

– Gdzie obudzi się jutro moja dusza? – padło pytanie Pierwszego, tradycyjnie już dla jego osoby tak ni w pięć, ni w dziewięć. Zawsze tak było. Zadawał takie pytania, na które nikt nie znał i nikt nawet nie oczekiwał odpowiedzi. To należało do ustalonego już od wieków rytuału ich wspólnego spożywania. I było to tak przewidywalne jak morderczy kac o poranku po przepitej nocy lub jak to, że ile by nie kupili wódki to zawsze i tak jej brakowało i trzeba było biec do sklepu. – Jak wygląda życie po życiu? – Pierwszy nie dawał za wygraną kompletnie nie zwracając uwagi na fakt, że nikt z nim nie zamierzał dyskutować. Pytał, choć w zasadzie przecież nikt nie chciał, żeby zadawał takie pytania. Czy on zawsze musiał robić coś takiego? Mimo przyzwyczajenia to jednak było męczące. Czy zawsze musiał tak smęcić po alkoholu? Nie mogli, choć raz, jak zwykli ludzie porozmawiać o sporcie, o kobietach, o majsterkowaniu czy sam już nie wiem o czym, może o samochodach? No widać nie mogli. Bo zawsze jak pili z Pierwszym to przecież w końcu musiało się skończyć na takich jego kurwa jebotliwie duszoszczypatielnych tekstach.

dziennik pesymistyczny

Rajzefiber

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 4

Muszę stąd uciec jak najszybciej. No tak już mam, że muszę, i już. Choć to nie oznacza ocalenia to w obecnej sytuacji wydaje się to jedynym sensownym wyjściem. Wszystko wokół mnie tak nagle bardzo przyspieszyło, że to co dotychczas było dla mnie tylko zwykłą fatalistyczną codziennością, teraz nabrało znamion totalnej katastrofy. Zawsze, gdy było źle, gdy wpadałem w kłopoty, to pierwszą moją reakcją była i jest chęć ucieczki od zmartwień. Dlatego to chyba nic dziwnego, że i tym razem robię to co zazwyczaj w takich razach, czyli chce uciec jak najszybciej i jak najdalej.

dziennik pesymistyczny

Przypadkowe

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Długo tak pijesz? – zapytała przysiadając się do stolika. – Od przypadku do przypadku – odpowiedział zgodnie ze swoja wersją prawdy. – A dużo jest takich przypadków? – zadała kolejne pytanie nalewając. – Całkowitym przypadkiem całkiem sporo – padła odpowiedz.

– Bardzo dużo. Można powiedzieć, że zdarzają się codziennie, że przypadek goni następny przypadek. To u mnie zmniejsza stres. Rozluźnia mnie. Pozwala zapomnieć. Nie myśleć lub raczej pozwala myśleć o rzeczach nieistotnych dla mojego bytowania. To pozwala na przynajmniej chwilowe odpłyniecie od realnych problemów w kierunku kompletnego znieczulenia. I to jest dobre. To jest w tym najlepsze. To właśnie mnie do tego popycha.