Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

W oczekiwaniu na koniec świata

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Było to tak. Kilka nocy wstecz miałem sen. Koszmar w zasadzie. Tak czy inaczej ten mój sen był prawie taki, jaki miał ten znany murzyn z Ameryki – co też miał sen. Kończąc te zawiłe porównania powiem tyle, że sen był jakby proroczy a przynajmniej dobrze by było żeby taki był jak już niema sposobu na nieśmiertelność. Ujrzałem w nim bowiem bardzo realistycznie własne pożegnanie z doczesnością. Odchodziłem z tego okrutnego i niewdzięcznego w świata pośród grzmotów donośnych, błyskawic ognistych, śpiewów chórów anielskich, żywcem do nieba w glorii i chwale.

Nie żebym wierzył w sny, a szczególnie takie. W gruncie rzeczy wiem, że to tylko projekcje mózgu działającego na wolnych obrotach. Ale że sen był taki sugestywny to niechcący jednak uwierzyłem. A że zgodnie z moją wizją proroczą miałem opuścić ten łez padół za kilka dni od sennej wizji postanowiłem odliczać do wspomnianej daty ostatecznego pożegnania.