Nimfa leśna
Przypiliło mnie w lesie. Są takie chwile w życiu mężczyzny, że jak chce to musi. Cóż tu się spodziewać innego, przecież nie od dziś powszechnie wiadomo, że nie sztuką jest wypić pięć piw, sztuką jest je utrzymać. Natura chciała ode mnie żebym złożył jej hołd w miejscu, w którym mogłem spodziewać się co najwyżej sarenki czy wiewiórki. Byłem w środku lasu i już miałem uwolnić, to co tam mam do uwolnienia i sprawić sobie ulgę, gdy nagle… – Błagam nie tutaj! Jestem dokładnie naprzeciwko Ciebie – usłyszałem błagalny piskliwy damski głosik. W leśnej głuszy spodziewałbym się prędzej dzikiego dzika, jelenia, jeża, zająca czy borsuka a spotkałem panienkę w niebieskiej sukience. Czytaj więcej
