Monthly Archives

6 Articles

pesymistyczny.pl

Pan potrzebujący

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Przepraszam pana bardzo, czy ma pan na jedno piwo dopożyczyć? – w te słowa zwrócił się do mnie jegomość w silnej potrzebie sądząc już z ogólnego wyglądu wspieranego zachowaniem. – Bo ja już tego nie wytrzymam – dodał jeszcze trzęsąc się cały, ale chyba nie tylko z niepewności czy odnajdzie drogę do mojej hojności. Dałem. Pewnie, że dałem. Odliczyłem z drobnych pięć złotych, i dałem. Pożyczyłem w zasadzie na wieczne oddanie, bo rozumiem taki stan.

pesymistyczny.pl

Nie dobrze

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Pływam w beznadziejności własnej egzystencji. W nieprzyjemnie przyjemnym chaosie codzienności.  W nieustalonym jak dotąd, ale przecież tak ustawicznym stylu dowolnym zamiatam bezradnie łapkami w zimnej, mokrej, lepkiej rzeczywistości kolejnych tygodni, miesięcy, lat. Staram się utrzymać na powierzchni. Przeżyć, nie utonąć. Istnieć. Bez nadziei na wypłyniecie na szersze wody chlapie się tylko w bajorku codzienności, który i tak zdaje mi się oceanem, bezmiarem chaosu. Jego nieprzenikniona głębia mnie przeraża a silne prądy rzucają moją doczesnością na wszystkie strony.

pesymistyczny.pl

Nimfa leśna

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Przypiliło mnie w lesie. Są takie chwile w życiu mężczyzny, że jak chce to musi. Cóż tu się spodziewać innego, przecież nie od dziś powszechnie wiadomo, że nie sztuką jest wypić pięć piw, sztuką jest je utrzymać. Natura chciała ode mnie żebym złożył jej hołd w miejscu, w którym mogłem spodziewać się co najwyżej sarenki czy wiewiórki. Byłem w środku lasu i już miałem uwolnić, to co tam mam do uwolnienia i sprawić sobie ulgę, gdy nagle… – Błagam nie tutaj! Jestem dokładnie naprzeciwko Ciebie – usłyszałem błagalny piskliwy damski głosik. W leśnej głuszy spodziewałbym się prędzej dzikiego dzika, jelenia, jeża, zająca czy borsuka a spotkałem panienkę w niebieskiej sukience.

pesymistyczny.pl

Nijakość / Jak długo jeszcze?

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Czuje się nijako. To chyba najlepsze określenie na mój obecny stan ducha i ciała. Mam psychodoła. A moja fizyczna powłoka przyłączyła się do tego stanu swoją entuzjastyczną niemocą. Tak, wiem, to u mnie nie pierwszyzna. U mnie to w zasadzie stan ciągły z krótkimi przerwami. Ale tym razem nie chodzi o hamletyzowanie na granicy życia i śmierci. To już nie to moje trwające uporczywie długo i od lat nękające przyjaciół opowiadanie o tym, że mój czas się kończy. Tym razem jest zupełnie inaczej. Dziś czuje się nijako.  I ze spokojem myślę o tym, że nie jestem w stanie zatrzymać mojej autodestrukcji.

pesymistyczny.pl

Tak trwała nasza bez słów rozmowa

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Kilka dni temu byłem świadkiem prawdziwego cudu. Do dziś jestem pod jego wielkim wrażeniem. Przez dziesięć minut w kompletnej ciszy urzędniczka zajmowała się moją sprawą. I choć milczeliśmy oboje jak zaklęci, to jak się potem okazało, jednak odbyliśmy długą i owocną pogawędkę. Choć nie padło w tym czasie więcej niż dziesięć słów.