Monthly Archives

4 Articles

pesymistyczny.pl

Przypadkowe przeniknięcie

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Wszystko przepadło. Tyle lat starań. Tyle codziennych wyrzeczeń. Tyle nieprzespanych nocy. Tyle ciężkich poranków. Wszystko po nic. Wszystko na nic. Wszystko jak krew w piach…  Szkoda, kurde, no naprawdę  szkoda, że tak wyszło. Tak nijak. Ani dobrze. Ani źle. Po prostu nijak. Człowiek przez te prawie dwadzieścia lat tyle w to zainwestował, a teraz nic z tego nie ma. Naprawdę nic. Bo życie, to życie. Liczy się jego jakość, nie samo trwanie. A teraz żyje wprawdzie, ale co to za życie?

pesymistyczny.pl

Jeszcze jeden i jeszcze raz

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Znów rozpierdoliłem sobie życie. Jestem w tym mistrzem. Nikt tak nie potrafi zjebać sobie własnego życia jak ja. Znów postawiłem na siebie i na własne potrzeby i oto efekt. Zjebałem sobie życie. Na czyje życzenie? – Na własne! – zakrzyknie zachwycony moim publicznym samobiczowaniem tłumek moich serdecznych przyjaciół. A przyklaśnie im większość moich znajomych. Tych znajomych, którzy nie mają mnie w dupie, bo przecież większość taką właśnie postawę prezentuje z rozkoszą dla siebie.

pesymistyczny.pl

Dobrze wam się żyje?

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Właściwie to mnie nie powinno już być. Powinienem już dawno przenieść się na łono Abrahama, bo po prostu nie stać mnie na życie.  Tak, wiem, że ja to często powtarzam. A może nawet za często?  Już tyle lat ględzę o tym, że niedługo będzie po mnie, że powinienem już dawno zdechnąć z głodu, a jednak jakimś cudem nadal żyje. Teraz moje obawy, co do nieuchronności mojego losu rozwiało Centrum Badania Opinii Społecznej, które nie potwierdziło moich fobii, co do tego, że nie stać mnie na życie.

pesymistyczny.pl

Deszcz i teologia

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Padało. Deszcz lał jak z cebra. A ja bez parasola na tej ulicy i w strugach deszczu. I do tego jeszcze tylko w dżinsach i koszulce. I w trampkach. Żadnych kaloszy, kurtki przeciwdeszczowej czy wspomnianego już parasola. Powinienem być przygotowany na to, że będzie padać. W telewizji zapowiadali i aplikacja w telefonie przestrzegała. Taka pogoda w kratkę w Polsce od kilku tygodni, więc powinienem być przygotowany na ulewny deszcz a nie byłem. Postanowiłem się schować przed ulewą w bramie. I jak się okazało na ten pomysł schronienia się w bramie kamienicy wpadło jeszcze kilka osób. Nic wtedy nie zapowiadało, że przez ten deszcz i przez to przymusowe oczekiwanie na jego zakończenie doznam religijnego objawienia.