Wewnętrzny anarchista
W Takich chwilach jak ta mam tylko jedno marzenie. Chce żeby to wszystko się skończyło. Tu i teraz. Żeby przestało boleć natychmiast. Żeby nie było już strachu. Żeby zapanował wreszcie święty spokój. To moje „coś” siedzi we mnie i nie pozwala normalnie żyć. Nie pozwala też normalnie, w sensie przyjętych obyczajów i norm społecznych, pracować zawodowo. Czytaj więcej
