Nie mogę być członkiem tej wspólnoty…

Obublikował pavvel dnia

Temperatura za oknem bliska zeru. Były minister sprawiedliwości podobno też jest zerem. Choć według ostatnich doniesień i to może być znacznie niedoszacowane.  Zimno. Klimat taki nieznośny. Za oknem śnieg. Po  chodnikach przemykają  przechodnie. Dzień zimowy jak co dzień. W zasadzie nic się nie zmieniło. A jednak wydaje mi się że to co obserwuję jest jakieś takie…  nie moje. Obce. Wrogie. Śnieg pada spokojnie tysiącami płatków. Teraz już wiem, że funkcjonariuszom państwowych służb specjalnych i prokuratorom nie grozi kara za manipulowanie dowodami. Nastąpiło przedawnienie. Co czuję? Nic nie czuję. Bo tak mnie nauczono. Zima w pełni. Spokojnie. Patrzę na swoje dłonie. – To tylko kolejna afera – uspokajam sam siebie. Taka aferka z tych telewizyjnych. Pojawiła się to i zniknie. Stopi się. Przyjdzie nowa, lepsza. Przyglądam się jak dzieci lepią bałwana ze śniegu.

Podczas odczytywania uzasadnienia wyroku w procesie pewnego lekarza – łapówkarza, sędzia państwowy ocenił taktykę organów ścigania jako „przerażającą”. Ale to nie ma znaczenia, bo się przedawniło. – Budzi to skojarzenia nawet nie z latami osiemdziesiątymi, ale z metodami z lat czterdziestych  i pięćdziesiątych, czasów największego stalinizmu – mówił sędzia. I co? I nic. Przecież nic nie było – jak chcą prawi i sprawiedliwi.  Nie było „przewinień dyscyplinarnych” ze strony funkcjonariuszy państwowych służb specjalnych i prokuratorów, którzy prowadzili nocne, następujące jedno po drugim,  wielogodzinne przesłuchania oskarżonych i świadków. Podobno zainteresowani sami tak chcieli. Nic się nie stało. – Sędzia przesadził – mówi poseł partii, której poparcie jest bliskie zeru. Sąd uznał za „fałszywy i zmanipulowany, sporządzony przez kiepskiego reżysera” emitowany w telewizjach materiał służb specjalnych z zatrzymania lekarza-łapówkarza.  Pamiętam też, na moje nieszczęście,  jak minister sprawiedliwości mówił, że już „nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie”. I co, i nic… Nie mogę być już członkiem tej wspólnoty…