Tag Archives

8 Articles

pesymistyczny.pl

Dosyć

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Nawet jak nic konkretnego nie robię to czuje się bardzo zmęczony.  To mnie przygnębia. Te telefony. Te prośby. Ta konieczność. To że wiem, że muszę dokonać zmian i to, że nie chce ich zrobić. Jestem zmęczony swoim niezdecydowaniem. Także tym, że unikam problemów. Tym, że najchętniej uciekłbym od mojego życia w niebyt. Jestem zmęczony tym, że nie potrafię dokonać ostatecznego kroku. Męczy mnie życie. Każdy aspekt mojego życia jest dla mnie bolesny. Ale przecież innego mieć nie będę, więc nie potrafię się od bólu wyzwolić.

pesymistyczny.pl

Stopa bólu i przerażania

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Kilka dni temu postanowiłem popracować fizycznie. Rzadko nachodzą mnie takie myśli i jeszcze rzadziej to robię, bo zdecydowanie nie jest to moją pasją. Jednakże, jeśli trzeba to nie odmawiam. Nie mam doświadczenia w ciężkiej pracy. Coś tam niby wiedziałem, że jak używa się wielkiego młota zwanego pieszczotliwie Józefem to trzeba zachować odpowiednie środki ostrożności. Ale jak się domyślacie to co wiedziałem teoretycznie nie wpłynęło na moje zachowanie praktyczne. Tak czy inaczej, przywaliłem młotem z całej siły, na jaka było mnie stać w to, w co miałem walnąć a młot odskoczył raptownie i wylądował z impetem i całym swym ciężarem na mojej stopie.

pesymistyczny.pl

Sen, życie i sny bez snów

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Jakieś dziesięć, może jedenaście lat wstecz zaczął mnie prześladować pewien sen. Siedziałem tam w tym śnie w starym rozpadającym się fotelu na werandzie starego domu, w starej dzielnicy starego miasta i sam byłem już w wieku starczym. W takim co, do którego ma się już pewność, że jest zapewne tuż przed zejściowym. Czułem, że jestem już tak stary, że nie mogę się nawet samodzielnie poruszyć wtedy, gdy najdzie mnie na to ochota. I przychodziła tam do mnie panienka cud urody, która przy każdej kolejnej wizycie pytała mnie wciąż jak się czuje. A ja myślałem nie o tym, co mówiła, ale o tym, że chętnie bym się dobrał do jej piękna.

pesymistyczny.pl

Cykle życia

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 2

– Konieczne muszę zacząć nowy cykl – powiedział. W zasadzie to myślał i mówił o tym już od lat, że tak to ujmę. Ale tak się jakoś dziwnie nigdy nie złożyło, żeby się to mogło stać. Trwał w tym czasie już zdecydowanie za długo. Nic już go tu nie trzymało. Próbował trzy razy szczęścia znalezienia szczęścia i trzy razy poniósł klęskę. Tamte dwie były już dla niego dalekim wspomnieniem, choć wciąż przecież bardzo bolesnym. Ta ostatnia jest nadal bardzo żywym echem dawnego szczęścia, ale też już tylko wspomnieniem. – Zdecydowania muszę zacząć nowy cykl – powiedział z większą pewnością.  Może w tym życiu doszedłem już do końca? Naprawdę musiał to zrobić.

pesymistyczny.pl

To tylko obserwacja rzeczywistości

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Niby nic mi nie jest, ot normalne życie. Dzień po dniu. Poranki i wieczory. Tydzień za tygodniem. Rok za rokiem. Nie, nie jest tak źle, czasami nawet bywa dobrze. Od wielkiego dzwonu nawet bardzo dobrze, ale najczęściej bywa nijako, zwyczajnie. To jednak nie zmienia faktu, że moje życie toczy się w ciągłym zagrożeniu. Moim przekleństwem jest to, że jak tylko mam kilka lepszych chwil, to od razu zastanawiam się jak długo potrwa to moje szczęście i kiedy nadejdzie jakaś tragedia. Bo u mnie zawsze jest tak, że chwile szczęścia muszę okupić tygodniami nieszczęść. Takie fatum.

I dlatego żyje w ciągłym zagrożeniu. W ciągłym stresie. Czasami się zastanawiałem jak to możliwe, że żyje tak długo, bo przecież już dawno powinienem palnąć sobie w łepetynę.  Pewnie podstawowym powodem jest to, że w tym naszym kraju nadwiślańskim bardzo trudno o broń palną, a więc opcja wywalenia sobie w głowę z rewolweru – tak jak w kinie – nie wchodzi w grę z prozaicznych powodów, z powodów technicznych wynikających z trudnego dostępu do broni palnej.

pesymistyczny.pl

Ora et żyj przyjemnie

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Już nie „ora et labora”, łacińskie motto „módl się i pracuj” powinno stać się hasłem przewodnim współczesnej ludzkości. Teraz raczej powinniśmy dzielić nasze życie miedzy modlitwę a przyjemności.

Właśnie wyczytałem, że aby być w pełni szczęśliwym człowiekiem i żyć perfekcyjnie powinniśmy znacznie mniej pracować za to więcej czasu poświęcać na relaks, modlitwę czy medytacje. Czyli ogólnie rzecz ujmując wygląda na to, że aby żyć perfekcyjnie i szczęśliwie mniej czasu powinniśmy poświecić na czynności związane z pogonią za pieniądzem czy karierą zawodową a więcej czasu przeznaczyć na sprawy, które sprawiają nam przyjemność.

Niezawodni w takich sprawach naukowcy obliczyli, ile czasu dokładnie powinno się poświęcać na poszczególne czynności, aby nasz dzień był idealny pod każdym względem. Wśród badanych człowieczych aktywności życiowych znalazło się miedzy innymi uprawianie seksu, modlitwa, relaks, przebywanie w towarzystwie czy praca. 

dziennik pesymistyczny

Życzę Wam tego, czego Wam życzyć nie potrafię

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 2

Już tak mam, że nie potrafię składać życzeń. Dlatego wszelkie związane z tym okazje, takie jak zbliżające się święta, są dla mnie bardzo stresujące. Co do zasady do ja właściwie wszystkim życzę wszystkiego dobrego, ale jak tak przyjdzie co do szczegółów w postaci pojedynczego przedstawiciela ludzkości, któremu trzeba złożyć życzenia to już tylko stercze przed nim jak widły w gnoju i nie mogę wydukać z siebie ni słowa.

dziennik pesymistyczny

Życzeniofobia

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Albo mam klasyczną fobie społeczną, albo to zwyczajna niechęć tak mną zawładnęła? Sam już nie wiem, dlaczego, ale fakt faktem mam małą wadę. Spokojnie, to tylko takie maleńkie szaleństwo, drobnostka, ale za to dla mnie bardzo uciążliwa. Chyba czas na wyjaśnienia. A więc ja po prostu nie umiem i nie lubię składać życzeń. Tak już mam, że nie potrafię i zdecydowanie nic na to nie poradzę.

Tak jest ze mną coś nie tak i pewnie tak właśnie zostanie po wsze czasy lub na wieki wieków. Nie potrafię składać życzeń, choć jednocześnie przecież wszystkim dobrze życzę. Ale jak przyjdzie – co do czego – to dukam, coś tam pod nosem w klasycznym dla życzeń stylu i nie potrafię powiedzieć czegoś oryginalnego, a już zupełnie nie potrafię wyartykułować czegoś zabawnego. Ograniczam się zawsze do standardowego zestawu w stylu: wszystkiego najlepszego, plus równie standardowe: zdrowia, szczęścia, pomyślności. I to jest maksimum tego, co mogę z siebie wykrzesać.