Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Pod wpływem

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Ranek witał go zazwyczaj przyjaźnie. Przez kilka pierwszych minut było nawet znośnie. Leżał w bezruchu. Był spokojny i odprężony. Organizm sprawował się poprawnie. Potem niestety przypominał sobie, kim jest, kim był i kim się stanie. Nagle następowało nieuniknione samouformowanie, po którym wszystko wracało do przykrej dla niego normy. Depresja przypominała o swoim istnieniu. Ale teraz było jeszcze w miarę dobrze. Lubił te poranne chwile, w których organizm oraz świadomość były jeszcze w zawieszeniu miedzy snem a rzeczywistością.

Najważniejsze, że nie było kaczorka. Co najwyżej niewielka dysfunkcja zmysłów wzroku, słuchu i równowagi. Nie żeby tam, jakieś przykre skrajności. Było znoście. Można by śmiało powiedzieć, że było wręcz nieźle.  Gdy już odtajał po śnie to zabierał się za zwyczajne poranne czynności. By potem już czysty, pachnący i najedzony udawać się do biura. Tam przez następne osiem, dziesięć godzin zabijał czas pisząc, co tam miał do napisania, czytając, co było do przeczytania oraz przeglądając internet, w którym zawsze coś było zajmującego.