Tag Archives

157 Articles

dziennik pesymistyczny

735. Obserwacje

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Poza wieloma złymi cechami charakteru posiadam przynajmniej jedną pozytywną. Nie uzależniam się. Może to i mało na tle moich rozlicznych wad, ale lepszy jeden pozytyw niż żaden. Choć pije w wielką regularnością już od dekad to w każdej chwili mogę przestać. Mogę, choć nie chce. Bo ja to po prostu lubię. Podobnie mam z innymi nałogami. Nigdy nie udało mi się wciągnąć w jakieś dobre, modne i interesujące uzależnienie. Choć bardzo się starałem to nigdy nie przyzwyczaiłem się do jakiekolwiek używki na tyle, żebym mógł powiedzieć, że się od niej uzależniłem.

dziennik pesymistyczny

Z zamiarem ewentualnym

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Barowanie to określenie znane w hipice. Oznaczana mniej więcej tyle, co tresowanie konia poprzez jego cierpienie i strach. Tak się ostatnio coś ze mną stało, że coraz częściej odnoszę takie wrażenie, że przez większość mojego życia poddawany byłem takiemu barowaniu w człowieczym wydaniu.

Zawsze czułem strach. Od pierwszych grup przedszkolnych, dalej poprzez szkołę, studia aż po zajęcia zawodowe. Zawsze odczuwałem psychiczny lęk, który czasem przechodził w ból i to niestety nie tylko duchowy. Zawsze ktoś mnie stresował. A to nauczyciele, potem wykładowcy, szkoła – jako instytucja, praca – jako konieczność, a w niej przełożeni, pryncypałowie. Społecznie tresowali mnie policjanci, urzędnicy, politycy i cała ta państwowa menażeria z ich prawami do sterowania tym jak mam żyć, co czuć i co myśleć. Czułem i nadal czuje strach przed władzą. Każdą władzą. Przed społecznymi i państwowymi treserami. Szczerze, z całego serca ich wszystkich nienawidzę.

dziennik pesymistyczny

Myśli niemal prawdziwe

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Próbowałem przez wiele lat przynależeć. Próbowałem się wpasować. Zaistnieć czy może współistnieć w społeczeństwie. I teraz, po wielu latach prób i przeważnie błędów, przestałem już chcieć.  Teraz w zasadzie jest mi to w najwyższym stopniu obojętne. Faktycznie, nie powiem, czasami mnie najdzie i chciałbym ściślejszych relacji z ogółem, ale tak, na co dzień to powraca we mnie stara i jak najbardziej dla mnie dobra obojętność.

Ktoś ostatnio powiedział o mnie, że jestem inny. Tak, przyznaje jestem. Sam to u siebie zdiagnozowałem. Jestem inny. Ale jak tu nie być innym, gdy prawdę powiedziawszy przecież wszyscy się od siebie różnimy. Tak jest z natury rzeczy, choć trzeba zauważyć, ze nad wyraz wielu spośród nas silnie stara się upodobnić do obowiązującego w danej chwili wzorca modowego, politycznego, kulturalnego, społecznego czy religijnego. Tak jakby dożyli do unifikacji.

dziennik pesymistyczny

Co podać?

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Wszedł do środka. Ten lokal lubił szczególnie. Właściwie to głównie za to, że był on czynny od trzynastej, co wzbudzało w nim pewien rodzaj rozrzewnienia oraz tęsknoty za starymi wcale przecież nie dobrymi czasami. Przeważnie był pierwszym klientem. Siadał zawsze przy tym samym stoliku w głębi sali skąd miał dobry widok na cały lokal oraz na drzwi wejściowe. Lubił obserwować ludzi. O tej porze dnia był tu jednak sam. Nie licząc bufetowej. A ta przytłoczona codziennym przymusem pracy przechadzała się teraz z wyćwiczoną obojętnością od stolika do stolika udając, że czyści znajdujące się na nich plastikowe obrusy w czerwoną kratę a tak naprawdę rozmazywała tylko znajdujący się tam odwieczny brud.

dziennik pesymistyczny

Domniemanie smutku

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Tak już mam, że co jakiś czas zadaje sobie trochę bezsensowne pytanie: dlaczego ja tu jestem? Właśnie, dlaczego!? Dlaczego nie mogłem się urodzić, no nie wiem, dajmy na to w Norwegii, w Szkocji, w San Eskobar lub w innym przyjemnie ciepłym kraju, ale w takim nie za ciepłym? Dlaczego na Boga ojca zostałem skazany na codzienność obcowania z tym narodem wybranym na tym skrawku ziemi gdzie jak nie urok, to sraczka, jak nie sraczka, to przemarsz wojsk? Jak nie rządy złodziei, to nawiedzonych idiotów z poczuciem misji od Najwyższego i przekonanym o własnej nieomylności.

Dlaczego los (a może stwórca?) tak mnie niewinnego karze za niepopełnione przecież grzechy? Dlatego przedwieczny nie umieścił mnie w miarę spokojnym, bezpiecznym miejscu, wśród przewidywalnych ludzi, lecz umieścił mnie dożywotnio w tym domu wariatów? Czy naprawdę nie mógł wybrać dla mnie na tą ziemską egzystencje bardziej przytulnego miejsca?

dziennik pesymistyczny

Dysocjacje

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

I co się tak na mnie patrzysz? Wiem, co sobie myślisz? Myślisz, że jestem taki, jaki jestem, z własnej nieprzymuszonej woli? Chcesz żebym przyznał, że sam do tego doprowadziłem? Żebym przyznał, że jestem żałosny? Mam powiedzieć, przyznać się do tego, że jestem wiecznym przegranym? Bo przegrałem na wielu płaszczyznach, nie tylko zawodowo, ale i prywatnie? Mógłbym tak zrobić. Dla twojego bardziej niż mojego zdrowia psychicznego mógłbym tak powiedzieć. Mógłbym przyznać Ci racje. Tak, wykorzystuje ludzi! I tak, jestem cholerną pijawką!

dziennik pesymistyczny

Tak tylko, o niczym

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Dawno się nie widzieliśmy, więc nawet tak z samej tylko przyzwoitości, no i z racji dobrego wychowania, obydwoje uznaliśmy, że na początku trzeba o czymś porozmawiać. Dlatego ja mówiłem, i mówiłem a ona milczała tylko czasami korygując mój słowotok pytaniami. Gdy już się do reszty wygadałem to i ona postanowiła pomilczeć ze mną. – Powiedz, dlaczego jest tak jak jest? Dlaczego nie może być inaczej? – spytała po dłuższej chwili przerywając przedłużające się milczenie.

Pytasz, dlaczego? Dlaczego się zatrzymałem? Dlaczego po przekroczeniu hipotetycznej granicy połowy mojego życia wszystko się we mnie wyłączyło? Dlaczego straciłem siły i chęć do aktywnego życia? Dlaczego przestałem żyć jak wszyscy? Dlaczego nie wstaje rano do pracy? Dlaczego nie umiem współistnieć społecznie? Dlaczego mogę przez kilka dni pracować a nie mogę tego robić przez tydzień lub dłużej?  Nie ma na to jednej odpowiedzi.

dziennik pesymistyczny

10 powodów, dla których warto lub nie warto

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Nalej nam proszę dobry człowieku po dwie pięćdziesiątki wódki. Pamiętaj jednak, aby lać tak, jakbyś to robił dla siebie – zwróciłem się w tych uprzejmych słowach do pochylającego się w naszą stronę barmana. Zasiedliśmy przy kontuarze zakończywszy uprzednio przydługi rytuał wyswobadzania się z ubraniowej warstwy izolacyjnej. Cóż, zima w tym roku zaskoczyła wszystkich ostrym mrozem, większym zaskoczeniem pewnie byłby mróz w lipcu, ale zaskoczenie to zaskoczenie. Nie ma co wybrzydzać.  – Dziękuje. Jestem na diecie płynnej. Muszę kolekcjonować kalorie – rzekł przyjaciel akceptując mój wybór, co do trunku i ilości.

dziennik pesymistyczny

Bo ja nie lubię zmian

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 4

Generalnie to ja nie lubię wszelkich zmian. Choć wydawałoby się, że ktoś z naturą buntownika powinien być raczej do nich przyzwyczajony i nawet pożądać zmian. A jednak w moim przypadku tak nie jest.  A jest dokładnie odwrotnie. Niemiłosiernie wnerwiają mnie wszystkie zmiany.

Nie znoszę zmian, ani tych na lepsze, ani tych na gorsze.  W szczególności nienawidzę czystą nienawiścią zmian na gorszę. Ale to chyba zrozumiałe i nie muszę tego szerzej tłumaczyć. Co ciekawe zmiany na lepsze też mnie wnerwiają, z tym tylko zastrzeżeniem, że wnerwiają mnie znacznie mniej. To taki minimalny wkurw, ale przecież nadal wkurw i nie da się go ukryć.

dziennik pesymistyczny

Między siebie

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Zdecydowanie jestem nieprzystosowany. Nie znam się na żartach, a są podobno bardzo dobre i przy tym wyjątkowo subtelne. Nie rozumiem aluzji – takich robionych przecież z wyjątkowym taktem i z perfekcyjnych wyczuciem. Nie potrafię się spiąć w sobie, i zabrać się do uczciwej lub ewentualnie nieuczciwej, ale zawsze roboty. Nie potrafię robić, bo tak trzeba i tak wypada i tak robili przecież i nadal robią wszyscy wokół. Nie umiem, a przecież podobno prawie każdy to potrafi, przystosować się i zdołać nic nie poradzić na otaczający nas świat. Nie umiem się nie buntować i wmówić sobie, że przecież mój opór jest bezcelowy, bo i tak nic się nie zmieni, bo przecież jest tak jak jest i tak już zostanie i to, co robię lub nie robię nic tu nie zmieni.