Tag Archives

212 Articles

dziennik pesymistyczny

Spokojny oraz przezroczysty

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 2

Zdecydowanie to efekt „zawrócenia”. Tego, że jednak postanowiłem żyć dalej. Postanowiłem trwać z przewrotnej ciekawości, bo chce wiedzieć, co będzie dalej.  To tak jak z dobrą książką. Jak wciągnie cię akcja czytanej powieści, jak zaprzyjaźnisz się z bohaterami, to przecież nie odłożysz na półkę niedoczytanej do końca książki. No i ja właśnie teraz najbardziej chce wiedzieć jak to będzie i co będzie w następny rozdziale powieści mojego życia.

dziennik pesymistyczny

Kluczyk do robota

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Za małego miałem takiego blaszanego zabawkowego robocika. Stalowy kluczyk nakręcał sprężynę wprawiając w ruch nogi, ręce, antenkę i wszystkie inne mechaniczne wnętrza robota zabawki. Czasem mam tak, a właściwie jest tak prawie każdego dnia, że czuje się jak ten nakręcany kluczykiem żelazny robot. Jestem nakręcaną zabawką w świecie dorosłych złośliwych dzieci.

dziennik pesymistyczny

Raz dwa razy, czyli błąd Matrixa

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 2

– Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy – twierdziła poetka. Ale ze mną, w moim życiu, jest inaczej. Zupełnie inaczej. Niekiedy, a ostatnio coraz częściej, odnoszę wrażenie, że to, co widzę teraz już kiedyś widziałem, że wiele z mojego teraźniejszego życia przeżywam ponownie. Mam odczucie, że przeżytą już kiedyś sytuacje, która wydarzyła się w nieokreślonej bliżej przyszłości, doświadczam teraz na nowo.

Mam takie odczucie, że to co czuje teraz już kiedyś odczuwałem. Mam nieodparte przekonanie, że to, co dziś widziałem, zobaczyłem już wcześniej.  Jest tak prawie każdego dnia. Słyszę urywki zdań, które już słyszałem i wiem, jakie będzie ich zakończenie jeszcze nim je usłyszę. Widzę przypadkowe sceny na ulicy, które już dawno się wydarzyły, a ja oglądam je na nowo jakbym siedział w kinie. Wiem, co się zdąży nim jeszcze to się stanie. To nie jakieś tam jasnowidzenie, bo to, co wiem, wiem na ułamek sekundy przed realnym zdarzeniem. Ale jednak przeżywam prawie każdego dnia déjà vu. Tak miałem zawsze. Zdarzało się to raz na rok. Czasem raz na kilka miesięcy. Ale teraz znacznie się to zjawisko nasiliło. Błąd Matrixa zdarza się prawie każdego dnia.

dziennik pesymistyczny

Wędrowiec mroku

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 6

Nie robię tego dla sportu. Nie pije dla samego picia. To raczej smutna konieczność. Nie łykam leków z hipochondrii. Ja tylko tym rozświetlam na moment mrok w mojej ziemskiej wędrówce. Socjopaci nie mogą opanować swoich żądzy. Robię to, bo muszę to robić. Bo to pomaga. Tego, co jest we mnie nie da się tak po prostu opanować mówiąc sobie: dość. Mam swoje potrzeby i muszę je zaspokoić, bo paraliżujący strach wypełznie z zakamarków mojej duszy i to on mnie opanuje. Muszę to robić, bo przestane być sobą. Bo to zło co siedzi we mnie stanie się mną a ja, ten prawdziwy ja, zniknie na zawsze. Dlatego by stłumić zło muszę znieczulić go alkoholem i ogłuszyć lekami.

dziennik pesymistyczny

Jeszcze raz to samo?

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

To było bardzo krótkie lato. Skończyło się nim się jeszcze na dobre zaczęło. Teraz nastała szarość. Będzie trwać przez jesień, zimę, wiosnę. Dziewięć długich miesięcy szaroburego mokrego krajobrazu za oknem. Wiele długich tygodni przenikliwego zimna, wiatru i deszczu.

Kolejny dzień. Siedzę na krześle przy stole.  Przede mną do połowy opróżniona butelka wódki. Kieliszek. Szklanka. Popielniczka. Paląc papierosa wpatruje się w okno. Nie widzę tego co jest za nim, bo przyglądam się spływającym po szybie kroplom deszczu.

Słyszałem kiedyś o takiej teorii, o podróżach w czasie. Według niej moglibyśmy się cofnąć w dowolny punkt w naszym życiu i dokonać tam innych wyborów niż te, których już dokonaliśmy. Jedno nasze życie trwało by nadal w tej rzeczywistości a to drugie zaczęłoby się alternatywnie na nowo w chwili podjęcia odmiennej decyzji. Często o tym myślę.

dziennik pesymistyczny

Przenikanie wzajemne

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

– Myślisz, że picie to dobry pomysł? – zapytałem. – Nie, to najgorszy pomysł – rzekł sięgając po butelkę wódki.  – Ale jedyny skuteczny, zatem w tej sytuacji najlepszy – dodał, gdy już siedzieliśmy przy stole a przed nami stały po dwa kieliszki napełnione płynem, który zaraz zmieni percepcje otaczającego nas świata. Czy na lepsze? Nie wiem. Ja nigdy tego nie wiem. To zawsze dla mnie wielka niewiadoma. Ale on chyba wiedział. Przynajmniej tak mówił. Mówił, że on już to wie od dawna.

dziennik pesymistyczny

Zawsze będę pamiętał

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 5

To nie jest tak, że można zapomnieć. Nie można wymazać z pamięci ponad jednej trzeciej życia. Przynajmniej tego świadomego życia. Nie można przełączyć w mózgu pstryczka i zacząć wszystko od nowa. To co było na zawsze pozostanie we mnie i nigdy się od tego nie uwolnię. Zawsze będziesz w mojej pamięci

Zawsze będę pamiętał jak niosłem Cię na rękach. Jak całowałem Cię pierwszy raz. Zapamiętam na zawsze naszą pierwszą ratkę. I pierwszą naszą noc. Zawsze będę pamiętał tego zielonego kaczorka, którego dostałem od Ciebie. Pamiętam też tą małą szklaną biedronkę. Tyle już razy gubiła się w naszym a teraz moim domu i zawsze potem w nadnaturalny sposób potrafiłem ją znaleźć.

dziennik pesymistyczny

Ja proszę pana mam już tego dość

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 4

– Ale mnie to wkurwia! To ciągłe poszukiwanie pieniędzy. Ta codzienna pogoń za mamoną. Ciągle na coś brakuje. Na leki, na prąd, na rachunek za telewizje, na czynsz, na opłaty za wodę, za ogrzewanie, za telefon, za internet. Kombinowanie co i za co zjeść na śniadanie? Co na obiad?  Czy wystarczy pieniędzy na kolacje? W tej sytuacji, w której jestem nie ma mowy już nawet o piciu. Bo za co do kurwy nędzy mam codziennie kupić alkohol? I tak od poniedziałku do soboty. Od pierwszego do ostatniego dnia miesiąca. Z tym, że pod koniec miesiąca stres jest znacznie większy, bo rachunki się kumulują. A gdzie do kurwy mam znaleźć pieniądze na zakup jakieś książki? Gdzie forsa na bilet do kina czy do teatru? Nie wspominam już nawet o koncertach. Jakie kurwa koncerty? Nie stać mnie na takie luksusy, bo bilet to równowartość opłaty za internet. Nie, nie kurwa, nie wytrzymam tego!

dziennik pesymistyczny

Kolory życia

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Ja tu sobie tak trwam w zawieszeniu miedzy bytem a niebytem. Żyje sobie z przyzwyczajenia. Po moim nieudanym odmaszerowaniu w stronę światłości a raczej po moim zawróceniu z dalekiej drogi, jestem w stanie trwania w codziennym dziwacznie powtarzalnym istnieniu tu i teraz. Nie mam już ochoty odejść, ale też nie czerpie wielkiej radości z tego, że tu pozostałem. Po prostu jestem. Nic więcej i nic mniej. Choć podobno – jak twierdzi jeden z moich znajomych – to i tak bardzo dużo.

Każdego dnia stawiam sobie jeden maleńki cel, który muszę albo próbuje za wszelką cenę wykonać. Nie jest to nic wielkiego. Takie życiowe drobiazgi, ale dla mnie to ważna próba zmierzenia się z rzeczywistością, z doczesnością, w której dziwnym zrządzeniem losu lub istoty wyższej jest mi dane egzystować. Jeśli nie można inaczej, to trzeba się przyzwyczaić do tego, co jest.

dziennik pesymistyczny

Stany strachu, obszary lęku

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

– Czy to ma jeszcze jakiś sens? – pytał sam siebie. Odpowiedz była niestety zbyt przewidywalna. Nie, nie miało. Taka była prawda i on to wiedział. Choć przy całej tej oczywistości, przy całej tej wiedzy, coś jednak w nim nadal chciało żyć. Widocznie nie wszystko w nim umarło. Wciąż tliła się maleńka iskierka nadziei, że coś się zmieni.

Bardzo chciał żeby było inaczej, lepiej, spokojniej, ale nie bardzo wiedział jak pokierować swoim życiem, żeby to, czego pragnął i o czym marzył ziściło się w rzeczywistości. Choć pragnął zmian całym swoim jestestwem to za nic nie potrafił przekuć marzeń w czyn. Nie panował nad swoimi emocjami. Coś zawsze poszło nie tak. Czegoś zawsze brakowało. Coś przeszkadzało. A może to, jaki był, najbardziej przeszkadzało mu w jego życiu. On nie potrafił się zmienić. Choć przecież próbował tyle razy, to zawsze przegrywał.