Tag Archives

212 Articles

dziennik pesymistyczny

W oczekiwaniu na koniec świata

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Było to tak. Kilka nocy wstecz miałem sen. Koszmar w zasadzie. Tak czy inaczej ten mój sen był prawie taki, jaki miał ten znany murzyn z Ameryki – co też miał sen. Kończąc te zawiłe porównania powiem tyle, że sen był jakby proroczy a przynajmniej dobrze by było żeby taki był jak już niema sposobu na nieśmiertelność. Ujrzałem w nim bowiem bardzo realistycznie własne pożegnanie z doczesnością. Odchodziłem z tego okrutnego i niewdzięcznego w świata pośród grzmotów donośnych, błyskawic ognistych, śpiewów chórów anielskich, żywcem do nieba w glorii i chwale.

Nie żebym wierzył w sny, a szczególnie takie. W gruncie rzeczy wiem, że to tylko projekcje mózgu działającego na wolnych obrotach. Ale że sen był taki sugestywny to niechcący jednak uwierzyłem. A że zgodnie z moją wizją proroczą miałem opuścić ten łez padół za kilka dni od sennej wizji postanowiłem odliczać do wspomnianej daty ostatecznego pożegnania.

dziennik pesymistyczny

Sen dobry, choć zły

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Śniłem dziś w nocy o Tobie i nie był to dobry sen.  Ale przynajmniej Ty w nim byłaś a do dla mnie i tak bardzo wiele. Bo choć na jawie jesteś nieobecna to przynajmniej jesteś przy mnie w moich snach. I choć w tym moim śnie nie działo się ze mną nic dobrego to byłaś w nim Ty i już przez to tylko było na tyle dobrze żebym ponownie, choć na chwilę, poczuł się choć odrobinkę szczęśliwy. Ale to był tylko sen. Gdybym mógł się modlić, gdybym miał w sobie, choć odrobinkę wiary to dziękowałbym stwórcy przynajmniej za ten mały cud, dzięki któremu odwiedzasz mnie snach.

dziennik pesymistyczny

Ja, statystycznie potencjalny samobójca

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Właściwie to nie wiem czy powinienem się tym niepokoić czy raczej nie, ale że ja w zasadzie zamartwiam się przez cały czas, to i to mnie trochę zmartwiło. Wyczytałem otóż, że taki statystyczny polski samobójca w zdecydowanej swej większości to mężczyzna w średnim wieku, na dodatek nieposiadający stałego źródła dochodu. No wypisz wymaluj ja! I jak tu się nie zmartwić?!

Co prawda w ostatnich dniach przechodzących już nawet w tygodnie nie ciągnie mnie specjalnie do opuszczenia tego doczesnego świata, ale zawsze to wielce nieprzyjemnie jest tak nagle skonstatować, że się znalazło w grupie podwyższonego ryzyka. To naprawdę niepokojące. Bo jakby nie patrzeć na tą moją cielesną powłokę, która może i nie wygląda jeszcze na swoje lata, to jednak statystycznie zdecydowanie znajduję się w wieku średnim. Jak tak się zastanowić, to statystycznie nie postało nic innego jak tylko poszukać drzewa z suchą gałęzią.

dziennik pesymistyczny

Uczucia gorszego niż bezradność nie znał

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 2

– Przepraszam, że przychodzę do was w takim stanie. Naprawdę przepraszam, bo przeważnie w takim stanie nie chodzę wcale – powiedział opadając na podstawiony mu przez życzliwych fotel. Nie wzruszył tym nikogo z zebranych. Za dobrze go znali by to ich mogło zdziwić lub wzruszyć.

Zapadł się w fotelową przepastność z widoczną rozkoszą. Umiejscowiwszy się na siedlisku rozpoczął mozolne przeszukiwanie kieszeni. Znalazłszy wygniecioną do granic przyzwoitości paczkę przez chwilę się jej przyglądał jakby zastanawiając się czy to, co zamierza zrobić jest, aby dla niego dobre. Nagle wyciągnął z niej jednego papierosa, następnie wsadził go sobie to ust, po czym wymownie popatrzył na zebranych. Jedna dobra duszyczka w kusej spódniczce wstała od stolika by podać mu ogień. Podziękował skinieniem głowy.

dziennik pesymistyczny

Zawrócony

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Trudno być zawróconym. Chyba nie powiem nic odkrywczego potwierdzając prawdę o tym, że bardzo trudno jest zawrócić, kiedy się już było w połowie dalekiej podróży. Oj, bardzo, bardzo, ale to bardzo nie chciało się zawracać jak już miało się tą świadomość przekroczenia pewnej umownej granicy, za którą może, choć nie musi kryć się nowe, lepsze, tak oczekiwane, choć przecież niepoznane. Trudno jest wracać jak już zrobiło się ten pierwszy, ten najtrudniejszy krok.  Jak zaszło się już tak daleko, i w przygotowaniach, i następnie w samej podróży, to nie chciało się wracać.

Przynajmniej ze mną tak było. Jak okazało się, że nie dam rady dojść do wyznaczonego celu i że będę musiał zawrócić z obranej drogi to poczułem ból rozczarowania. Bardzo nie chciałem wracać. Przygotowywałem się do drogi on kilku tygodni. Czyniłem to w tajemnicy, bo to zawsze lepiej nie informować o swoich zamiarach najbliższe i to dalsze otoczenie. Bo to przecież jak każdy wie, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Więc może mniej byłoby wszystkim żal mojej nieobecności? Unika się też wielu niepotrzebnych pytań o przyczynę tej naszej planowanej podróży w nieznane. Mniej się też znajdzie takich, co to będą chcieli za wszelką cenę nas zatrzymać i zniechęcić do planowanej wyprawy. A tak, im mniej osób wiedziało tym było wygodniej i na pewno też łatwiej w pewnym sensie.

dziennik pesymistyczny

Nie będzie następnego lata

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

To tak bardzo boli jak sobie uświadomisz, że to już twoje ostatnie lato i następnego nie będzie. Nie zobaczysz niż nigdy swojej plaży. Nie usiądziesz na niej patrząc w fale i słuchając szumu morza. Nie tylko, dlatego Ci przykro, że jej już tam z tobą nigdy nie będzie, ale dlatego że nigdy nie będziesz już tak szczęśliwy jak wtedy. Nie zobaczysz już morza. Nie zobaczysz tego lasu. Nie poczuje pod stopami tego piasku.

Wiesz, że nigdy nie będzie już tak jak było nawet jak tego będziesz bardzo chciał to nie zmienisz przeszłości i nie zbudujesz na niej przyszłości. Coś się rozpadło i nie da się tego na nowo posklejać. Wiesz to a jednak zawsze pozostanie w tobie ból i poczucie straty.

dziennik pesymistyczny

Poranny telefon motywujący

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Obudził się kilka minut po szóstej. O dokładnej godzinie poinformował go telefon, po który sięgał zawsze po przebudzeniu z maniakalną codziennością. Była to jego pierwszą czynnością zaraz po przebudzeniu. Nie mógł opanować tej chęci sprawdzenia, co nowego wydarzyło się w wirtualnym świecie oraz w świecie rzeczywistym podczas tych kilku godzin wymuszonego zmęczeniem snu.  Przy okazji sprawdził godzinę.

Lubił budzić się wcześnie, bo przynajmniej nie budził go stukot młotków na budowie, którą miał dokładnie za oknem. Od miesięcy słyszał od godziny siódmej każdego ranka prace maszyn budowlanych, nawoływania robotników, jakieś piły, betoniarki, monotonne i powtarzające się skrzypienie dźwigów. Klasyczne odgłosy budowy gdzie robotnicza brać od świtu do zmierzchu budowała w trudzie i znoju kolejny budynek w tym mieście pełnym podobnych do siebie budynków. Wnerwiające, natarczywe dźwięki pracy budziły go co rano przypominając boleśnie o tym, że on przecież nie pracuje w społecznie uznawanym ujęcie a więc powszechnie uznawany jest za pasożyta.

dziennik pesymistyczny

Nienajlepszy koniec oczekiwania

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 2

– No dobrze, przestane was już szantażować swoim odejściem z tego świata. Przestane, bo kiedyś w końcu trzeba przejść od słów do czynów. Tak, przyznaje, macie racje w tym, że to trwało zdecydowanie za długo i już tym moim odchodzeniem jesteście pewnie bardzo znudzeni – aż wstał żeby wygłosić tą mowę. Trzeba mu przyznać, że teraz jak się tak wylaszczył, to przyszło mu to z wielką gibkością. Aż miło było popatrzeć jak tak zerwał się i wskoczył jak kot na krzesło, po czym zaczął wygłaszać tą swoją przemowę, którą zdecydowanie mogłem nazwać mową końcową, choć kolejną z wielu, to kto wie czy tym razem naprawdę nie ostatnią? W jego przypadku nic nie jest na pewno. On jest przecież chaosem. A przynajmniej bardzo nim lubił być i pewnie nadal tak ma.

dziennik pesymistyczny

Gadał dziad do obrazu, czyli o pisaninie w próżnie

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 7

Nikt nie czyta moich listów. Jestem o tym przekonany. Dobrze, przyznaje że nie o listy tu chodzi w ich klasycznej papierowej wersji, ale o wszelkiej maści wiadomości jakie kieruje do ludzkości, pisząc bardzo ogólnie. Ale jakich bym nie wysyłał wiadomości pisanych to i tak odnoszę wrażanie, że nikt tego nie czyta albo po przeczytaniu zwyczajnie to co napisałem ignoruje.

Używam wszelkiej maści komunikatorów, gdzie jak wiadomo nie mogę w pełni rozwinąć sztuki epistolarnej, ale jednak jest to coś w rodzaju namiastki tejże sztuki. A odchodząc od górnolotności, to tak zwyczajnie, często pisze do moich znajomych oraz nielicznego już grona przyjaciół mnogie wiadomości. Jednak zazwyczaj jest to komunikacja jednostronna.

dziennik pesymistyczny

W zawieszeniu

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 2

– Właśnie do mnie dotarło, że w pewnym sensie balansuje niebezpiecznie idąc doczesnością po cienkiej linii między światami – powiedział. – Tak, to oczywiste że ta prawda objawiona nie dotarła do mnie w tej właśnie chwili, w której wypowiedziałem te słowa. Może tylko właśnie teraz zdołałem to ująć ładniej? Albo po prostu znalazłem ciekawszą metaforę na określenie stanu ducha, w którym się obecnie znajduje.

– Ten stan zawieszenia trwa już od ponad roku. Jestem i tu, i tam jednocześnie. Choć ciałem zdecydowanie jestem po tej stronie to czasem nie mam już pewności, co do tego, że mój duch jest jeszcze tu i teraz ze mną. Najwłaściwiej jest powiedzieć, że znajduje się pomiędzy. Może jest to taki mój prywatny czyściec na tej ziemi?