Tag Archives

51 Articles

dziennik pesymistyczny

Kraina bezsensowności

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Napijesz się pan? Pytam czy się pan napijesz wódki? Tak, wiem, że ciepła. Musisz się pan do tego przyzwyczaić.  Życie jest niedoskonałe. A co dopiero temperatura alkoholu w tak niesprzyjających okolicznościach w jakim przyszło nam tu teraz przebywać.  Ale nieważne jaka, ważne że jest. Bo przecież mogłoby jej nie być i co by się wtedy z nami stało? Szkoda się tym straszyć. To co? Po jednym? Na rozweselenie mięśni twarzy? Dobrze, to ja poleje, a pan szanowny się jeszcze zastanowisz.

dziennik pesymistyczny

Co podać?

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Wszedł do środka. Ten lokal lubił szczególnie. Właściwie to głównie za to, że był on czynny od trzynastej, co wzbudzało w nim pewien rodzaj rozrzewnienia oraz tęsknoty za starymi wcale przecież nie dobrymi czasami. Przeważnie był pierwszym klientem. Siadał zawsze przy tym samym stoliku w głębi sali skąd miał dobry widok na cały lokal oraz na drzwi wejściowe. Lubił obserwować ludzi. O tej porze dnia był tu jednak sam. Nie licząc bufetowej. A ta przytłoczona codziennym przymusem pracy przechadzała się teraz z wyćwiczoną obojętnością od stolika do stolika udając, że czyści znajdujące się na nich plastikowe obrusy w czerwoną kratę a tak naprawdę rozmazywała tylko znajdujący się tam odwieczny brud.

dziennik pesymistyczny

Zapiski z polowania

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Trwali tam w oczekiwaniu ponad dwie godziny. Przez ten czas zdążyli całkiem dobrze zjeść i sporo wypić. Dość dokładnie omówili większość spraw bieżących jak i tych zaległych. Jednak przede wszystkim byli już nieźle wstawieni i to było ważne, choć nie najważniejsze tego dnia. W zasadzie nigdzie im się nie spieszyło, to przecież obaj czuli, że już czas najwyższy. Kiedyś trzeba było zacząć polowanie. Zwierzyny łownej było na razie mało, ale jak to wieczorem, coraz więcej zbierało się jej przy tym nad wyraz modnym w tym sezonie wodopoju.  Trzeba było tylko zaczekać.

Przez to, co pływało już w ich organizmach w znacznych ilościach obaj stali się bardziej otwarci na świat. A co za tym idzie nabrali większej ochoty, aby zapolować i co ważne coś w końcu upolować. Jak na razie jednak tylko obserwowali zwierzynę, która parami, czasami pojedynczo, ale najczęściej w grupkach po parę sztuk, przechadzała się po ich terenach łowieckich. Trzeba było tylko cierpliwie wyczekać odpowiedniego momentu i zaatakować.

dziennik pesymistyczny

Dysocjacje. Ostateczności

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Oddychać, nie oddychać, oddychać, nie oddychać… za nic nie mogę się zdecydować. Bo to z jednej przecież strony jest we mnie jeszcze dość spora dawka radości życia (tak przynajmniej uważa mój przyjaciel) a z drugiej strony chciałoby się z tym wszystkim jak najszybciej skończyć i mieć w końcu święty spokój.

Czasem tak mam, że budzę się nad ranem z rozczarowania, że w nocy nie umarłem. Jestem już zmęczony życiem i związanymi z nim rozczarowaniami, a przecież nie jestem jeszcze taki stary i więc można by było pożyć. Wiem, inni mają zapewne zdecydowanie gorzej już ja, ale to moje cierpienie i mój ból istnienia i przez to jest mi on najbliższy. Wybaczcie, ale w tym przypadku trudno jest się zdobyć na altruizm. Tak, to fakt, to zawsze miło jest wiedzieć, że komuś jest jeszcze gorzej niż mnie, ale naprawdę w sprawie mojego własnego życia moje odczucia względem niego są dla mnie najważniejsze z najważniejszych. Tak, jestem trudny, nic na to nie poradzę. Tak już jest, nie zmienię tego i nawet nie chce tego zmieniać.

dziennik pesymistyczny

Z okazji dnia przytulania i święta rosyjskiej wódki

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Gdy tylko się obudziłem, to już wiedziałem, że to nie będzie dla mnie dobry dzień.  Nie będzie dobry, bo na „dzień dobry” obudził mnie sygnał telefonu. Ktoś bladym świtem – siódma trzydzieści rano – zapragnął ze mną porozmawiać przez telefon i nie dał się zignorować tym, że nie odebrałem za pierwszym razem. Zadzwonił jeszcze dwukrotnie, jakby nie rozumiał, że jeśli nie odbieram za pierwszym razem, to pewnie jestem zajęty lub zwyczajnie nie chce rozmawiać. Tym razem nie odebrałem, bo tak już mam, że nie przyjmuje telefonów z nieznanych numerów, a zwłaszcza takich, które budzą mnie o świtaniu.

dziennik pesymistyczny

Tak tylko, o niczym

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Dawno się nie widzieliśmy, więc nawet tak z samej tylko przyzwoitości, no i z racji dobrego wychowania, obydwoje uznaliśmy, że na początku trzeba o czymś porozmawiać. Dlatego ja mówiłem, i mówiłem a ona milczała tylko czasami korygując mój słowotok pytaniami. Gdy już się do reszty wygadałem to i ona postanowiła pomilczeć ze mną. – Powiedz, dlaczego jest tak jak jest? Dlaczego nie może być inaczej? – spytała po dłuższej chwili przerywając przedłużające się milczenie.

Pytasz, dlaczego? Dlaczego się zatrzymałem? Dlaczego po przekroczeniu hipotetycznej granicy połowy mojego życia wszystko się we mnie wyłączyło? Dlaczego straciłem siły i chęć do aktywnego życia? Dlaczego przestałem żyć jak wszyscy? Dlaczego nie wstaje rano do pracy? Dlaczego nie umiem współistnieć społecznie? Dlaczego mogę przez kilka dni pracować a nie mogę tego robić przez tydzień lub dłużej?  Nie ma na to jednej odpowiedzi.

dziennik pesymistyczny

10 powodów, dla których warto lub nie warto

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Nalej nam proszę dobry człowieku po dwie pięćdziesiątki wódki. Pamiętaj jednak, aby lać tak, jakbyś to robił dla siebie – zwróciłem się w tych uprzejmych słowach do pochylającego się w naszą stronę barmana. Zasiedliśmy przy kontuarze zakończywszy uprzednio przydługi rytuał wyswobadzania się z ubraniowej warstwy izolacyjnej. Cóż, zima w tym roku zaskoczyła wszystkich ostrym mrozem, większym zaskoczeniem pewnie byłby mróz w lipcu, ale zaskoczenie to zaskoczenie. Nie ma co wybrzydzać.  – Dziękuje. Jestem na diecie płynnej. Muszę kolekcjonować kalorie – rzekł przyjaciel akceptując mój wybór, co do trunku i ilości.

dziennik pesymistyczny

Woda rozmowna

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 2

– Człowiek nie istnieje, dopóki nie jest pijany – zauważył kiedyś Ernest Hemingway. A chyba każdy przyzna, że kto jak kto, ale on znał się na tych sprawach. Mnie daleko do noblisty w obu dziedzinach, do których on czuł największą atencje, ale nikt nie może powiedzieć, że nie staram się dorównać wzorcowi.

A przecież urodziłem się w kraju rozgrywek pierwszej ligi, jeśli chodzi o zamiłowanie i używanie trunków wyskokowych. Fakt, nie w kraju ekstraklasy w tej dziedzinie, ale przynajmniej w miejscu, do którego przenikały od wieków wpływy największych mistrzów. Dlatego samo z siebie się rozumie, że dojść tu do mistrzostwa, na tle tylu konkurencyjnych rozgrywających, nie jest łatwe i wymaga ogromnego poświęcenia. Ale jak w każdym sporcie, tak i w tym trening czyni mistrza.

dziennik pesymistyczny

Nie narzeka, bo nikt nie słucha

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 5

Co u mnie? A dziękuje, wszystko dobrze. Nie narzekam, bo co by to dało jakbym narzekał. I tak nikt by tego nie słuchał. Jak nikt nie słucha to nie ma sensu narzekać. Żyje sobie ciesząc się dniem. Każdy dzień jest podobny do tego, który się właśnie skończył i będzie podobny do tego, który przyjdzie. Ale nadal żyje i to chyba jest dobrze. No chyba, że nie będzie jutra, ale to już inna inszość. Nie mam w sobie na tyle odwagi, żeby sprawić żeby jutra nie było. No to zawsze jest, to jutro. Przychodzi porankiem i odchodzi późno w nocy. Trwam tak sobie w beznadziei codzienności. Ale nie jest źle, nie narzekam. Tak tylko mówię jak ktoś słucha. Jeśli jest ktoś, kto chce słuchać to mówię. Choć przeważnie nikt nie słucha. A ty teraz słuchasz. Bo słuchasz, czyż nie?

dziennik pesymistyczny

Zdrożeje wódka i piwo?

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Cztery złote za butelkę pięcioprocentowego piwa i trzydzieści dwa złote za pół litra czterdziestoprocentowej wódki. Takie najnowsze propozycje specjalistów rządowych dotyczące cen minimalnych na alkohol zawarte zostały w projekcie Narodowego Programu Profilaktyki Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Miałby on obowiązywać od 2016 roku.

Jeśli głównym lub jedynym rozwiązaniem problemów alkoholowych wśród Polaków ma być podwyżka cen wódki to zdecydowanie nie jest to właściwa droga. Ten kto pije, i ma z tym swym piciem wielki problem, nie przestanie pić tylko, dlatego że jakiś specjalista rządowej agencji wpadł na pomysł by za pół litra wódki uzależniony od alkoholu zapłacił o trzydzieści pięć procent więcej.

Jedna z licznych rządowych agencji opracowała program Narodowej Profilaktyki Rozwiązywania Problemów Alkoholowych gdzie postanowiła zaproponować podwyżkę cen alkoholu, jako najlepsze ich zdaniem rozwiązanie problemu nadmiernego spożycia wśród Polaków. Oprócz tego twórcy Narodowego Programu Profilaktyki Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wpadli na pomysł, aby ograniczyć liczbę lokali sprzedających alkohol. W założeniach Programu zamierza się zredukować liczbę lokali, które mogą sprzedawać alkohol tak, by jedno miejsce gdzie dostępny jest alkohol  przypadało od tysiąca do półtora tysiąca mieszkańców okolicy. Obecnie szacuje się, że na jeden lokal przypada około trzystu obywateli.

Po za tym rządowi specjaliści wpadli na pomysł całkowitego zakazu reklamy alkoholu. Kompletnie ignorując fakt, że wódka i piwo jest reglanie sprzedawanym produktem w Polsce, od którego państwo pobiera ogromny haracz w postaci podatków.

– Polityka cenowa to jeden z najskuteczniejszych elementów walki z alkoholizmem – mówi mediom wiceminister zdrowia. Jak tłumaczy ten państwowy urzędnik, w Polsce około sześćdziesięciu procent konsumpcji alkoholu stanowi piwo. – To pokusa dla młodych osób. Ścieżka do szybkiego upicia się. Nie ma kultury spożywania piwa dobrej jakości – komentuje. Wygląda na to, że jakby cena piwa wynosiła tysiąc złotych za butelkę to problem uzależniania od alkoholu wśród młodzieży zniknąłby całkowicie i to już w styczniu 2016 roku zaraz po wprowadzeniu zapisów proponowanych w Narodowym Programie Profilaktyki Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Pewnie minimalna cena alkoholu byłaby również wspaniałym sposobem na wsparcie kasy polskiego państwa, bo wtedy łatwiej byłoby zaplanować i kontrolować wpływy do budżetu z akcyzy na alkohol. Dlatego nie dziwię się radości ministra z podwyżek cen alkoholu, w końcu przecież zatrudnia go państwo a państwo czerpie korzyści z podatków od cen wódki i piwa.

– Takie decyzje prowadziłyby do zaburzeń na rynku. Cena nie jest najskuteczniejszym instrumentem ograniczenia nieodpowiedzialnej konsumpcji alkoholu – uważa przedstawiciel Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego.

Ale nie tylko branża spirytusowa zaniepokojona jest planami rządu. – Ja ciągle jestem pijany, ewentualnie mogę być mniej lub bardziej pijany. Jeśli wódka będzie za droga, to ludzie będą pić świństwa albo pędzić bimber – mówi Pan Staszek, alkoholik z wieloletnim stażem, zapytany przez nas o komentarz na temat planów rządu.  – Tak to jeszcze coś zostawało z tego, co ten mój wydawał na wódkę, to i co kupił czasami dla mnie czy dla dzieciaków. A teraz jak droższa wódka będzie to wszystko wyda na gorzałę – dodaje pani Janina, żona pana Staszka.