Tag Archives

51 Articles

pesymistyczny.pl

Pan potrzebujący

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Przepraszam pana bardzo, czy ma pan na jedno piwo dopożyczyć? – w te słowa zwrócił się do mnie jegomość w silnej potrzebie sądząc już z ogólnego wyglądu wspieranego zachowaniem. – Bo ja już tego nie wytrzymam – dodał jeszcze trzęsąc się cały, ale chyba nie tylko z niepewności czy odnajdzie drogę do mojej hojności. Dałem. Pewnie, że dałem. Odliczyłem z drobnych pięć złotych, i dałem. Pożyczyłem w zasadzie na wieczne oddanie, bo rozumiem taki stan.

pesymistyczny.pl

Nijakość / Jak długo jeszcze?

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Czuje się nijako. To chyba najlepsze określenie na mój obecny stan ducha i ciała. Mam psychodoła. A moja fizyczna powłoka przyłączyła się do tego stanu swoją entuzjastyczną niemocą. Tak, wiem, to u mnie nie pierwszyzna. U mnie to w zasadzie stan ciągły z krótkimi przerwami. Ale tym razem nie chodzi o hamletyzowanie na granicy życia i śmierci. To już nie to moje trwające uporczywie długo i od lat nękające przyjaciół opowiadanie o tym, że mój czas się kończy. Tym razem jest zupełnie inaczej. Dziś czuje się nijako.  I ze spokojem myślę o tym, że nie jestem w stanie zatrzymać mojej autodestrukcji.

pesymistyczny.pl

Za dużo o sobie, a co za dużo…

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 4

Zdecydowanie za dużo opowiadam o sobie. Zupełnie nie wiem, po co to robię? Może z tych samych powodów, dla których mam potrzebę pisania? Być może tak właśnie jest. Może zwyczajnie lubię opowiadać tak jak uwielbiam pisać? Jednak coraz częściej nachodzi mnie refleksja, która sprawia, że jestem niemal pewny, że za dużo opowiadam o sobie całkiem przypadkowym osobom, a to nie jest dobre. Naprawdę nie wiem, w jakim celu tak uparcie dokonuje tej publicznej wiwisekcji własnego życia. A po alkoholu to ja zupełnie jestem jak otwarta księga.

pesymistyczny.pl

Opowieści resetowanego

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Chciałem, choć na chwile się zresetować. Mieć wrażenie odrealnienia. Przestać myślę. Przestać działać. Byłem lekko zaatakowany przez zgubne wpływy alkoholu na organizm. Tak przyznaje, ale było mi za mało. Pognałem więc do najbliższego sklepu po szczęście w płynie i już po godzinie mnie nie było. To znaczy byłem, ale w odmiennym stanie świadomości.

pesymistyczny.pl

Wyznania zepsutego dnia następnego

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Zepsułem się. Całkiem się zepsułem. Kiedyś to mogłem sporo wypić i tego nie odchorować dnia następnego. I wcale nie dla tego, że byłem młodszy. Były to czasy, kiedy nie uległem modzie na zdrowe życie i byłem całkiem normalnym facetem. Potrafiłem pić cały tydzień, co ja mówię, cały miesiąc potrafiłem pić dzień po dniu i nic. Okaz zdrowia i żadnych dolegliwości dnia następnego. Żadnego przesadnego uszczerbku na zdrowiu.  A teraz? Teraz postanowiłem być zdrowszy – za namowa społeczeństwa – i okazało się, że to pragnienie całkowicie mnie zepsuło.

pesymistyczny.pl

Mróz i panienki

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– To był chyba najgorszy podryw, jaki świat widział – powiedział z uśmiechem i lekkim zdenerwowaniem. – Nie wiem, co powinieneś jeszcze dodać, aby ją bardziej zniechęcić. W zasadzie to nic. Powiedziałeś przecież wszystko, co tylko możliwe, aby ją przekonać, że jakakolwiek próba zbliżenia się do Ciebie oznacza dla niej tylko smutek, cierpienie, rozpacz a na końcu sromotną klęskę. 

dziennik pesymistyczny

Przenikanie wzajemne

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

– Myślisz, że picie to dobry pomysł? – zapytałem. – Nie, to najgorszy pomysł – rzekł sięgając po butelkę wódki.  – Ale jedyny skuteczny, zatem w tej sytuacji najlepszy – dodał, gdy już siedzieliśmy przy stole a przed nami stały po dwa kieliszki napełnione płynem, który zaraz zmieni percepcje otaczającego nas świata. Czy na lepsze? Nie wiem. Ja nigdy tego nie wiem. To zawsze dla mnie wielka niewiadoma. Ale on chyba wiedział. Przynajmniej tak mówił. Mówił, że on już to wie od dawna.

dziennik pesymistyczny

Ja proszę pana mam już tego dość

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 4

– Ale mnie to wkurwia! To ciągłe poszukiwanie pieniędzy. Ta codzienna pogoń za mamoną. Ciągle na coś brakuje. Na leki, na prąd, na rachunek za telewizje, na czynsz, na opłaty za wodę, za ogrzewanie, za telefon, za internet. Kombinowanie co i za co zjeść na śniadanie? Co na obiad?  Czy wystarczy pieniędzy na kolacje? W tej sytuacji, w której jestem nie ma mowy już nawet o piciu. Bo za co do kurwy nędzy mam codziennie kupić alkohol? I tak od poniedziałku do soboty. Od pierwszego do ostatniego dnia miesiąca. Z tym, że pod koniec miesiąca stres jest znacznie większy, bo rachunki się kumulują. A gdzie do kurwy mam znaleźć pieniądze na zakup jakieś książki? Gdzie forsa na bilet do kina czy do teatru? Nie wspominam już nawet o koncertach. Jakie kurwa koncerty? Nie stać mnie na takie luksusy, bo bilet to równowartość opłaty za internet. Nie, nie kurwa, nie wytrzymam tego!

dziennik pesymistyczny

Kolory życia

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Ja tu sobie tak trwam w zawieszeniu miedzy bytem a niebytem. Żyje sobie z przyzwyczajenia. Po moim nieudanym odmaszerowaniu w stronę światłości a raczej po moim zawróceniu z dalekiej drogi, jestem w stanie trwania w codziennym dziwacznie powtarzalnym istnieniu tu i teraz. Nie mam już ochoty odejść, ale też nie czerpie wielkiej radości z tego, że tu pozostałem. Po prostu jestem. Nic więcej i nic mniej. Choć podobno – jak twierdzi jeden z moich znajomych – to i tak bardzo dużo.

Każdego dnia stawiam sobie jeden maleńki cel, który muszę albo próbuje za wszelką cenę wykonać. Nie jest to nic wielkiego. Takie życiowe drobiazgi, ale dla mnie to ważna próba zmierzenia się z rzeczywistością, z doczesnością, w której dziwnym zrządzeniem losu lub istoty wyższej jest mi dane egzystować. Jeśli nie można inaczej, to trzeba się przyzwyczaić do tego, co jest.