pesymistyczny.pl

Jeszcze jeden i jeszcze raz

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Znów rozpierdoliłem sobie życie. Jestem w tym mistrzem. Nikt tak nie potrafi zjebać sobie własnego życia jak ja. Znów postawiłem na siebie i na własne potrzeby i oto efekt. Zjebałem sobie życie. Na czyje życzenie? – Na własne! – zakrzyknie zachwycony moim publicznym samobiczowaniem tłumek moich serdecznych przyjaciół. A przyklaśnie im większość moich znajomych. Tych znajomych, którzy nie mają mnie w dupie, bo przecież większość taką właśnie postawę prezentuje z rozkoszą dla siebie.

pesymistyczny.pl

Dobrze wam się żyje?

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Właściwie to mnie nie powinno już być. Powinienem już dawno przenieść się na łono Abrahama, bo po prostu nie stać mnie na życie.  Tak, wiem, że ja to często powtarzam. A może nawet za często?  Już tyle lat ględzę o tym, że niedługo będzie po mnie, że powinienem już dawno zdechnąć z głodu, a jednak jakimś cudem nadal żyje. Teraz moje obawy, co do nieuchronności mojego losu rozwiało Centrum Badania Opinii Społecznej, które nie potwierdziło moich fobii, co do tego, że nie stać mnie na życie.

pesymistyczny.pl

Deszcz i teologia

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Padało. Deszcz lał jak z cebra. A ja bez parasola na tej ulicy i w strugach deszczu. I do tego jeszcze tylko w dżinsach i koszulce. I w trampkach. Żadnych kaloszy, kurtki przeciwdeszczowej czy wspomnianego już parasola. Powinienem być przygotowany na to, że będzie padać. W telewizji zapowiadali i aplikacja w telefonie przestrzegała. Taka pogoda w kratkę w Polsce od kilku tygodni, więc powinienem być przygotowany na ulewny deszcz a nie byłem. Postanowiłem się schować przed ulewą w bramie. I jak się okazało na ten pomysł schronienia się w bramie kamienicy wpadło jeszcze kilka osób. Nic wtedy nie zapowiadało, że przez ten deszcz i przez to przymusowe oczekiwanie na jego zakończenie doznam religijnego objawienia.

pesymistyczny.pl

Pan potrzebujący

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Przepraszam pana bardzo, czy ma pan na jedno piwo dopożyczyć? – w te słowa zwrócił się do mnie jegomość w silnej potrzebie sądząc już z ogólnego wyglądu wspieranego zachowaniem. – Bo ja już tego nie wytrzymam – dodał jeszcze trzęsąc się cały, ale chyba nie tylko z niepewności czy odnajdzie drogę do mojej hojności. Dałem. Pewnie, że dałem. Odliczyłem z drobnych pięć złotych, i dałem. Pożyczyłem w zasadzie na wieczne oddanie, bo rozumiem taki stan.

pesymistyczny.pl

Nie dobrze

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Pływam w beznadziejności własnej egzystencji. W nieprzyjemnie przyjemnym chaosie codzienności.  W nieustalonym jak dotąd, ale przecież tak ustawicznym stylu dowolnym zamiatam bezradnie łapkami w zimnej, mokrej, lepkiej rzeczywistości kolejnych tygodni, miesięcy, lat. Staram się utrzymać na powierzchni. Przeżyć, nie utonąć. Istnieć. Bez nadziei na wypłyniecie na szersze wody chlapie się tylko w bajorku codzienności, który i tak zdaje mi się oceanem, bezmiarem chaosu. Jego nieprzenikniona głębia mnie przeraża a silne prądy rzucają moją doczesnością na wszystkie strony.

pesymistyczny.pl

Nimfa leśna

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Przypiliło mnie w lesie. Są takie chwile w życiu mężczyzny, że jak chce to musi. Cóż tu się spodziewać innego, przecież nie od dziś powszechnie wiadomo, że nie sztuką jest wypić pięć piw, sztuką jest je utrzymać. Natura chciała ode mnie żebym złożył jej hołd w miejscu, w którym mogłem spodziewać się co najwyżej sarenki czy wiewiórki. Byłem w środku lasu i już miałem uwolnić, to co tam mam do uwolnienia i sprawić sobie ulgę, gdy nagle… – Błagam nie tutaj! Jestem dokładnie naprzeciwko Ciebie – usłyszałem błagalny piskliwy damski głosik. W leśnej głuszy spodziewałbym się prędzej dzikiego dzika, jelenia, jeża, zająca czy borsuka a spotkałem panienkę w niebieskiej sukience.

pesymistyczny.pl

Nijakość / Jak długo jeszcze?

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Czuje się nijako. To chyba najlepsze określenie na mój obecny stan ducha i ciała. Mam psychodoła. A moja fizyczna powłoka przyłączyła się do tego stanu swoją entuzjastyczną niemocą. Tak, wiem, to u mnie nie pierwszyzna. U mnie to w zasadzie stan ciągły z krótkimi przerwami. Ale tym razem nie chodzi o hamletyzowanie na granicy życia i śmierci. To już nie to moje trwające uporczywie długo i od lat nękające przyjaciół opowiadanie o tym, że mój czas się kończy. Tym razem jest zupełnie inaczej. Dziś czuje się nijako.  I ze spokojem myślę o tym, że nie jestem w stanie zatrzymać mojej autodestrukcji.

pesymistyczny.pl

Tak trwała nasza bez słów rozmowa

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Kilka dni temu byłem świadkiem prawdziwego cudu. Do dziś jestem pod jego wielkim wrażeniem. Przez dziesięć minut w kompletnej ciszy urzędniczka zajmowała się moją sprawą. I choć milczeliśmy oboje jak zaklęci, to jak się potem okazało, jednak odbyliśmy długą i owocną pogawędkę. Choć nie padło w tym czasie więcej niż dziesięć słów.

pesymistyczny.pl

Za dużo o sobie, a co za dużo…

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 4

Zdecydowanie za dużo opowiadam o sobie. Zupełnie nie wiem, po co to robię? Może z tych samych powodów, dla których mam potrzebę pisania? Być może tak właśnie jest. Może zwyczajnie lubię opowiadać tak jak uwielbiam pisać? Jednak coraz częściej nachodzi mnie refleksja, która sprawia, że jestem niemal pewny, że za dużo opowiadam o sobie całkiem przypadkowym osobom, a to nie jest dobre. Naprawdę nie wiem, w jakim celu tak uparcie dokonuje tej publicznej wiwisekcji własnego życia. A po alkoholu to ja zupełnie jestem jak otwarta księga.