Gdzie jest moja gwarantowana wygrana?
– W końcu się udało! Wygrywasz gwarantowaną nagrodę w grze o 100.000 zł! Po odbiór odeślij darmowego sms na numer (…) Wow! Gratulujemy – taka wiadomość tekstowa przyszła na mój telefon dziś rano. Każdy, kto dostał takiego smsa pierwszy raz jest pewnie mile zaskoczony tym, że mimo tego, że nie wykazał żadnej inicjatywy, aby pomóc szczęściu to jednak wygrał i to okrągłe sto tysięcy. Ja jestem już przyzwyczajony. Wygrywam tak teoretycznie przynajmniej raz na dwa dni. To nic szczególnego dla mnie. Takie smsy są dla mnie czymś naturalnym jak to, że muszę mój telefon komórkowy podładowywać, co pewien czas. Kiedyś próbowałem walczyć z tym, aby takich esemesów nie dostawać. Wydzwaniałem do operatora, denerwowałem się… niepotrzebnie. Teraz już wiem, że tak jak nie mam wpływu na pogodę tak nie mam wpływu na wyłudzaczy. Bo ja po prostu jestem szarakiem bez dostatecznej ilości pieniędzy na walkę, a za tymi firmami, które planują mnie zmusić do wysłania płatnego smsa obietnicą wygranej stoją wielkie pieniądze. – Pilny komunikat! Ten nr został wskazany do odbioru 20.000 zł! Zgarnij wygraną!20.000zł czeka na przelew! Odpowiedz TAK! na nr… – to kolejna próbka radosnej twórczości mającej mnie przekonać do wysłania płatnej odpowiedzi. Jakby tak zliczyć to z tą dzisiejszą „wygraną” i tą wczorajszą mam już teoretycznie 120.000 zł – Gratulujemy! Ten nr telefonu został wybrany z puli! Decyzja o przekazaniu 20.000 zł zapadła! Odpowiedz TAK na nr (…) i usiądź, odpowiedź będzie zaskakująca – przeczytałam kolejnego esemesa. Czyli już sto czterdzieści tysięcy złotych. Kiedyś w ramach badań mojej naiwności wysłałem wiadomość zwrotną i odpowiedź rzeczywiście mnie zaskoczyła. Okazało się,że mam szanse na kolejną wygraną, jeśli znów coś wyślę. I tak w kółko. A przecież decyzja zapadła, więc gdzie są moje pieniądze?! Czyli jestem teoretycznie bogaty. –Zablokowane wiadomości! Twój numer otrzymał 4 wiadomości MMS. By je zobaczyć odpisz odbieram na numer … – to kolejny sms z mojej kolekcji dziwnych smsów. Czyli jak nie kusi mnie kasa to może połaszczę się na MMSy, które z jakiegoś powodu nie przyszły do mnie na telefon tylko do nich i tam się zablokowały. –Apelujemy do właściciela tego telefonu! Odbierz nagrodę! Odpisz TAK! na… – to kolejna wiadomość. Ciekawe, kiedy będą mnie błagać? – Przecież piszemy! Komisja ds. nagród przyznaje Ci nagrodę gwarantowaną w grze o 100.000! Po odbiór pisz.. – to kolejna próbka. Tym razem autor wiadomości ma do mnie chyba pretensje, że jestem głuchy na jego starania. Na koniec zostawiłem prawdziwą perełkę: – Dla Ciebie Noworoczny bon o wartości aż 50 zł do wykorzystania w Aptece na leki lub kosmetyki! Wyślij sms na … dalej jest standardowo. Czy to normalne żebym w kilka tygodni wygrał tyle pieniędzy plus nagrody i bon do apteki? Nie przekonam się, bo raz już się raz nabrałem. Czy oni muszą mnie denerwować tymi wiadomościami? – Pytam retorycznie sam siebie. I sam sobie odpowiadam. Pewnie,bo zawsze jest szansa, że się w końcu złamię i oni na mnie zarobią.
