Dowód w sprawie
Człowiek uczy się całe życie. A już szczególnie uczy się praw, którym podlega. Bo przecież, jeśli nie jesteś prawnikiem to nie masz szans – szary człowieku – znać wszystkich regulacji, jakim podlega twoje życie w państwie. Mój kolega z pracy nauczył się wczoraj wieczorem czegoś nowego z dziedziny prawa, któremu podlegamy wszyscy. Następnego dnia przy porannej kawie kolega opowiedział mi swoją przygodę, więc przy okazji i ja się dowiedziałem, – bo dotychczas nie byłem tego świadom, – że artykuł sześćdziesiąty piąty Kodeksu Wykroczeń mówi w paragrafie pierwszym, że kto umyślnie wprowadza w błąd organ państwowy lub instytucję upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania, co do tożsamości własnej lub innej osoby lub co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania podlega karze grzywny. I dalej jest tam zapisane, że tej samej karze podlega, ten, kto wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu organowi państwowemu lub instytucji, upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania, wiadomości lub dokumentów, co do okoliczności wymienionych w paragrafie pierwszym, czyli w okolicznościach, o których pisałem wcześniej. Bardzo przepraszam za ten drętwy prawniczy język. Ale jeśli ja nie byłem świadomy istnienia takich paragrafów to może ktoś jeszcze jest w takiej sytuacji jak ja, więc czegoś się wszyscy nauczymy. Bo jak wiadomo nieznajomość prawa nie zwalania z jego przestrzegania.
Mój kolega przechodził wczoraj przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Faktycznie jego wina. Nie powinien tego robić i całkiem słusznie został zatrzymany przez patrol policji. Panowie w mundurach zapytali go czy ma przy sobie dowód tożsamości. – Nie wiem czy mam – odpowiedział na pytanie funkcjonariusza kolega. I zaczął przeszukiwać kieszenie oraz torbę. Trwało to dobrą chwilę. – No to ma pan ten dowód czy nie – zapytał ponaglająco policjant kolegę. – No gdzieś mam… Nie wiem czy mam… Możliwe, że tak… Ale sam nie wiem – plątał się w zeznaniach kolega, bo faktycznie w nerwach nie za bardzo zdawał sobie sprawę gdzie ten jego dowód stwierdzający tożsamość jest. Klepał się po kieszeniach. Zaglądał do torby. Ale zguby nigdzie nie było. – A jak nie mam dowodu to, co – zapytał mój znajomy, bo mu nagle przyszło do głowy, że może tak zakończyć tę żenującą sytuację. – Nie wiem czy mam czy nie mam – dodał na koniec. – A jak poszukamy i znajdziemy to będzie większy mandat – poinformowali funkcjonariusze. – Dlaczego? – Zapytał zdziwiony kolega. – Bo ukrywanie dowodu tożsamości jest wykroczeniem z artykułu sześćdziesiątego piątego KW i podlega karze. Będzie mandat. Dodatkowo pięćset złotych – usłyszał w odpowiedzi wyjaśnienie mój kolega.
Zmroziło go to już zdecydowanie, bo do tego mandatu za przechodzenie w niedozwolonym miejscu przez jezdnię doszedłby teraz jeszcze ten za ukrywanie dowodu tożsamości. – Panowie zaraz… Pewnie gdzieś mam… Ale nie wiem gdzie – bronił się kolega. – Nie będziemy tu stać wieki… Ma pan czy nie – ponaglali go policjanci. W desperacji kolega wyrzucił wszystko z torby na chodnik i rozpoczął bardziej systematyczne poszukiwania dowodu. A że nie jest to coś wielkości książki telefonicznej, ale mały kawałeczek plastyku to i poszukiwania nie były łatwe. – Chyba sami poszukamy a jak znajdziemy to mandat będzie – starali się kolegę zmotywować funkcjonariusze. – Nie panowie… Spokojnie, znajdę – uspokajał funkcjonariuszy znajomy. I nagle go olśniło! Zguba znalazła się w wewnętrznej kieszeni kurtki. Ulżyło mu, bo przecież pięćset złotych to dużo. Dostał, więc tylko mandat za wykroczenie drogowe a nie za ukrywanie dokumentów. No i czegoś się nauczył. Teraz zawsze będzie nosił dowód osobisty w jednym i tym samym miejscu, bo przecież znów się może zdarzyć, że zaginie mu on w labiryntach jego kieszeni lub torby i po przeszukaniu przez policjantów może być mandat za ukrywanie. Bo jak tu wytłumaczyć funkcjonariuszom, że to jest zwykle bałaganiarstwo z jego strony, a nie ukrywanie przed organami państwami upoważnionymi z mocy ustawy do legitymowania tego dowodu na podstawie, którego policja stwierdza, że się jest tym, za kogo się podaje. Człowiek się całe życie uczy.
