Tag Archives

108 Articles

pesymistyczny.pl

Urodzony kiedy Polska nie istniała

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Kto ja jesteś? – zapytał ze łzami w oczach i nadzieją w głosie. – No, jak to?! Jak to kto? Polak mały! – odpowiedzieli mu chórem zebrani wnosząc szklanice z ulubionym trunkiem wszystkich Polaków. – Ech! Jaki tam ze mnie Polak – rzekł popatrzywszy smutno po twarzach zgromadzonych w izbie. – Żaden tam ze mnie Polak, ani mały, ani duży. W ‘68 Polska nie istniała, a zamiast niej był reżim komunistyczny. A ja się przecie niewiele potem rodziłem, więc jaki tam że mnie polski obywatel z urodzenia i wychowania. Nie mam prawa pić polskiej wódki, ja rodzony w Polsce która nie istniała – westchnął żałośnie odstawiwszy kielich z wódką na stół.

pesymistyczny.pl

Taki żydopodobny

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

– Z tą brodą to wygląda pan jak żyd – poinformowała mnie z dziwnym uśmieszkiem na twarzy kobieta w trudnym do ustalenia wieku. – One takie brody miały, te żydy, chyba pan nie chce wyglądać jak one – dodała, aby do mnie dotarło jak wielką krzywdę sobie robię hodując brodę na własnym pysku i na dodatek obnosząc się z nią po ulicach.

dziennik pesymistyczny

Poszczenie jest modne

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Biedny jak mysz kościelna – tak potoczne określa się kogoś, kto nie ma pieniędzy. To zdecydowanie idealne określenie na mój status finansowy. Od dawna nie śmierdzę groszem, że znów pozwolę sobie na kwieciste porównanie.  Ale przynajmniej pod jednym względem jestem równy bogom tego świata. Tak jak celebryci odmawiam sobie posiłków, czyli jestem na fali nowej mody.

Tak się samo z siebie czyni, że ile bym nie pracował, ile bym nie zarabiał, to zawsze tak jest, że żyje na granicy nędzy, wydając dwa razy więcej niż zarabiam. Dlatego wielkim optymizmem natchnęła mnie myśl przewodnia z pewnego artykułu, który znalazłem w sieci. Wynikało z niego, że odmawianie sobie posiłków zaczyna być nowym wyznacznikiem statusu społecznego. To taka nowa moda wśród największych tego świata.

dziennik pesymistyczny

Gadał dziad do obrazu, czyli o pisaninie w próżnie

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 7

Nikt nie czyta moich listów. Jestem o tym przekonany. Dobrze, przyznaje że nie o listy tu chodzi w ich klasycznej papierowej wersji, ale o wszelkiej maści wiadomości jakie kieruje do ludzkości, pisząc bardzo ogólnie. Ale jakich bym nie wysyłał wiadomości pisanych to i tak odnoszę wrażanie, że nikt tego nie czyta albo po przeczytaniu zwyczajnie to co napisałem ignoruje.

Używam wszelkiej maści komunikatorów, gdzie jak wiadomo nie mogę w pełni rozwinąć sztuki epistolarnej, ale jednak jest to coś w rodzaju namiastki tejże sztuki. A odchodząc od górnolotności, to tak zwyczajnie, często pisze do moich znajomych oraz nielicznego już grona przyjaciół mnogie wiadomości. Jednak zazwyczaj jest to komunikacja jednostronna.

dziennik pesymistyczny

Kraina bezsensowności

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Napijesz się pan? Pytam czy się pan napijesz wódki? Tak, wiem, że ciepła. Musisz się pan do tego przyzwyczaić.  Życie jest niedoskonałe. A co dopiero temperatura alkoholu w tak niesprzyjających okolicznościach w jakim przyszło nam tu teraz przebywać.  Ale nieważne jaka, ważne że jest. Bo przecież mogłoby jej nie być i co by się wtedy z nami stało? Szkoda się tym straszyć. To co? Po jednym? Na rozweselenie mięśni twarzy? Dobrze, to ja poleje, a pan szanowny się jeszcze zastanowisz.

dziennik pesymistyczny

Z zamiarem ewentualnym

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Barowanie to określenie znane w hipice. Oznaczana mniej więcej tyle, co tresowanie konia poprzez jego cierpienie i strach. Tak się ostatnio coś ze mną stało, że coraz częściej odnoszę takie wrażenie, że przez większość mojego życia poddawany byłem takiemu barowaniu w człowieczym wydaniu.

Zawsze czułem strach. Od pierwszych grup przedszkolnych, dalej poprzez szkołę, studia aż po zajęcia zawodowe. Zawsze odczuwałem psychiczny lęk, który czasem przechodził w ból i to niestety nie tylko duchowy. Zawsze ktoś mnie stresował. A to nauczyciele, potem wykładowcy, szkoła – jako instytucja, praca – jako konieczność, a w niej przełożeni, pryncypałowie. Społecznie tresowali mnie policjanci, urzędnicy, politycy i cała ta państwowa menażeria z ich prawami do sterowania tym jak mam żyć, co czuć i co myśleć. Czułem i nadal czuje strach przed władzą. Każdą władzą. Przed społecznymi i państwowymi treserami. Szczerze, z całego serca ich wszystkich nienawidzę.

dziennik pesymistyczny

Smutny koniec pozytywnego planowania

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Czasem już tak jest, że nim jeszcze odtworzysz oczy zaraz po przebudzeniu to już wiesz, że będziesz miał tego dnia przejebane. Ale tego poranka nic na to nie wskazywało. Co więcej, wydawało się, że to będzie dobry dzień czyniący przerwę w paśmie dni, o których nie warto nawet wspominać, tak były fatalne.

Ten poranek naprawdę zapowiadał się dobrze. Ludzie wielkiej budowy, którzy budzili mnie, co rano o siódmej przez ostatni miesiąc, czyniąc rwetes swoimi machinami dziś widocznie postanowili odpocząć od wielkich czynów i za oknem panowała nienaturalna błoga cisza. Podobnie sąsiedzi i ich rozwrzeszczane bachory zachowywały się podejrzanie cicho, co wywołało u mnie drobny niepokój, bo przecież to mogła być cisza przed burzą.

dziennik pesymistyczny

Życzeniofobia

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Albo mam klasyczną fobie społeczną, albo to zwyczajna niechęć tak mną zawładnęła? Sam już nie wiem, dlaczego, ale fakt faktem mam małą wadę. Spokojnie, to tylko takie maleńkie szaleństwo, drobnostka, ale za to dla mnie bardzo uciążliwa. Chyba czas na wyjaśnienia. A więc ja po prostu nie umiem i nie lubię składać życzeń. Tak już mam, że nie potrafię i zdecydowanie nic na to nie poradzę.

Tak jest ze mną coś nie tak i pewnie tak właśnie zostanie po wsze czasy lub na wieki wieków. Nie potrafię składać życzeń, choć jednocześnie przecież wszystkim dobrze życzę. Ale jak przyjdzie – co do czego – to dukam, coś tam pod nosem w klasycznym dla życzeń stylu i nie potrafię powiedzieć czegoś oryginalnego, a już zupełnie nie potrafię wyartykułować czegoś zabawnego. Ograniczam się zawsze do standardowego zestawu w stylu: wszystkiego najlepszego, plus równie standardowe: zdrowia, szczęścia, pomyślności. I to jest maksimum tego, co mogę z siebie wykrzesać.

dziennik pesymistyczny

Rozejść się! Nie robić zgromadzenia!

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Spotkałem się z kolega, bo jak wiadomo kolega jest od tego. A że nie tylko z nim się spotkałem, bo przecież i on, i ja mamy innych kolegów, to szybko się okazało się, że jest nas całe zgromadzenie. Teraz to jeszcze możemy się tak tłumnie gromadzić, ale nasza władzuchna już się postarała, żeby nie było nam tak łatwo.

Posłowie na sejm najjaśniejszej uchwali ustawę nowelizującą prawo o zgromadzeniach, a już za chwile panowie senatorowie uczynią pewnie to samo, potem jeszcze pan prezydent klepnie w znaczeniu podpisze i już nie będzie można się tak łatwo gromadzić.

dziennik pesymistyczny

Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich, słomianych inwestycjach

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Powiedz mi, po co jest ten miś? – zapytał klasyk swojego przyjaciela od interesów. – Otóż to! Nikt nie wie, po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta – padła odpowiedź. No może w przypadku radomskiego lotniska, to niezupełnie jest tak, że nikt nie zapyta. Wielu spytało i wielu jeszcze pewnie nieraz zapyta. Teraz o koszty funkcjonowania radomskiego Portu Lotniczego zapytał pewien radny. A gdy usłyszał, jakie są to koszty, to szybko obliczył, że każdy mieszkaniec dokłada do biletu tych, co odlatują czy przylatują, po 4,4 tysiące złotych.