Rozliczenia z samym sobą. Cześć druga
Ja wiem, że najtrudniej o sobie, ale czasem trzeba. Nie mam już złudzeń, co do tego gdzie zaprowadzi mnie moje życie. Więc może przyszedł właściwy czas na podsumowania z elementami autokrytyki póki jeszcze jest, co podsumowywać i co krytykować. Trwam tu sobie cichaczem nie narzucając się nadmiernie moją osobą, żyje sobie tak po prostu starając się podtrzymywać życie na takim poziomie abym mógł trwać przy nim najdłużej jak się da. Co prawda nie bardzo wiem, jak długo „się da”, ale jak na razie jest to możliwe, więc wdzięczy jestem losowi, Najwyższemu oraz moim najbliższym, że mnie w tym moim trwaniu wspierają. Czytaj więcej
