A ja gorę!
Od dawna, i to zdecydowanie powszechnie wiadomo, że jeśli statystyczny Polak i katolik, ma napisać rozprawę o słoniu, bez wahania swoją pracę zatytułuje: Słoń a Polska. Podejrzewam też, że jest bardzo wielu takich nastawionych narodowo i patriotycznie polskich polityków i nie tylko polityków, którzy w skrytości serca uważają, że Polska jest centrum wszechświata. A jak się żyje w takim układzie polskocentrycznym to przecież gdzieś powinno być jeszcze jądro tego ciepła i światła. Najlepszy będzie tu symbol czytelny i najlepiej niezmienny. A że śmierć jest jak najbardziej niezmienna to najlepszym symbolem polskiej wielkości i wyjątkowości stał się ten, co to tragicznie przeniósł się na łono Abrahama. Czasem wydaje mi się, że każdy Polak powinien przed wykonaniem jakiejkolwiek czynności długo się zastanawiać, czy przypadkiem nie uraża to jego pamięci. Bo przecież prawie wszystko co robimy może się komuś źle skojarzyć i nie daj Boże urągać. A jeśli już jesteś twórcą reklam, to nie masz już zupełnie lekkiego życia dobry człowieku. Teraz ten co wymyśla hasła reklamowe oraz ten, kto go zatrudnia nie ma lekkiego życia. Teraz wymyślanie sloganów reklamowych jest bardziej niebezpieczne niż bycie – no nie wiem… saperem?
Ledwie umilkło oburzenie wokół szokującej reklamy piwa, w tym samym, widocznym z Wawelu miejscu pojawił się inny olbrzymi napis: Ożyj i zwyciężaj. No i znów pojawili się ci, którym się to źle skojarzyło. Jak widać żyjemy w kraju w którym każde działanie, każdy krok, każde postępowanie powinno być poprzedzone głębokim zastanowieniem czy to co robimy, nie spowoduje tego, że się coś komuś chorobliwie skojarzy. Wszyscy dostaliśmy jakiejś paranoi. Ja rozumiem tragedia… ale są granice, których nie można przekraczać. Po prostu nie można i już. Bo za nią nie ma już nic poza zwykłą śmiesznością. Jak długo mam żyć w kraju, gdzie krzyżami gra się w kółko w chorą i niebezpieczną grę polityczną. Jak mam wytłumaczyć moim znajomym z zagranicy, że to prawdziwe cuda i dziwy naszej współczesności. Jak mam ich przekonać, że nie jesteśmy po prostu śmieszni? Bo znów znaleźli się tacy, którzy w reklamie producenta napojów energetycznych odnajdują skojarzenia z tym niedawno pochowanym na Wawelu. Reklama zaczyna się on od słowa żyj, ale litera O jest tak blisko tego słowa, że oczywiście znaleźli się tacy co im się to wszystko źle skojarzyło. Pewnie jest też bardzo wielu takich co nie widzą tam nic ponad zwykłą reklamę. Ale przecież nikt nie będzie przekonywał, że nie ma tam nic niezwykłego. O wiele łatwiej protestować jak się tam się widzi coś, czego nie ma. I znowu części osób nie najlepiej to hasło się kojarzy.
– To są obyczaje dalekich krajów afrykańskich. To wypowiedzi, które powinny być przedmiotem śledczych. Jeśli nie teraz to w przyszłości – przywołuję tu słowa unikalnego, już na skalę światową, klasyka absurdu. Słowa pasują idealnie do tego co opisałem powyżej. Zmieniłbym tylko jego „śledczych” na „psychiatrów”. Reszta pasuje prawie idealne. U nas w Polsce już tak jest, że zawsze znajdzie się ktoś, kto uważa, że tylko on ma monopol na prawdę. Kto zawsze wie lepiej jaka jest ta właściwa wola narodu. Wszyscy się mylą i błądzą, a tylko on i jemu podobni dostąpili zaszczytu spożywania owoców z drzewa prawa i sprawiedliwości. Byłoby to śmieszne nawet gdyby się stawało coraz bardziej tragiczne. Jest taki polski film, w którym Autora nawiedza duch szlachcica Pogorzelskiego, opowiadając mu swoją historię. Ów szlachcic, za życia działając na polecenie biskupa, osiadł na zamku, aby odnowić zniszczoną budowlę. W pracach renowacyjnych przeszkadzał mu jednak duch dawnego właściciela, niejakiego Zatorskiego, który wciąż powtarzał kwestię: Pan tu, panie Pogorzelski, robisz swoje – a ja gorę! Czy teraz nie jest podobnie? Czy nie mamy tak samo? Ja też ciągle słyszę znajomy głos: Pan tu sobie panie Pawle piszesz, a tam tragedia smoleńska! Pan tu sobie do pracy jak co dzień chodzisz ,a tam krzyże usuwać chce chuliganeria! Pan tu sobie wódeczkę pijesz, a tam ktoś sądzi, iż w dużej mierze prezydentem zostaje się w Polsce przez nieporozumienie! Jak ten Pogorzelski jestem skazany na wieczne potępienie za życia. Bo co bym nie zrobił to jakieś smutne duchy z przeszłości – która miała już przecież bezpowrotnie odejść – ciągle mi krzyczą do ucha: Pan tu panie Pawle swoje dyrdymały wypisujesz, ludziom głowę zawracasz, a tam tragedia i las krzyży. I ja wtedy też naprawdę gorę.
